Najnowsze tematy na forum
Oferta Neofit.pl
Wywiad z Piotrem Wojciechowskim z Tatuaż ciało i sztuka część 2
Portal tatuaze.biz zaprasza na wywiad z naczelnym pisma "TATUAZ - Ciało i Sztuka" Piotrem Wojciechowskim.
Z racji tego, że wywiad jest bardzo dlugi podzielony został na trzy części. Na końcu znajduje sie odnośnik do następnej części.
Wywiad z Piotrem Wojciechowskim z Tatuaż ciało i sztuka część 2
Tatuaze.biz: Kolejne pytanie dotyczy twojej kolekcji, wiem że masz już pokaźne zbiory rzeczy z całego świata związanych z tatuażem, proszę powiedz co wchodzi w skład tej kolekcji, jak pokaźna jest ona na tą chwilę i jakie są plany na przyszłość z nią związane, czy będzie kiedyś można ją gdzieś obejrzeć?
- Moja kolekcja to moja największa aktualna uciecha. Grzebanie w starociach, jeżdżenie po wyprzedażach, korespondencja z innymi kolekcjonerami czy zakupy przez internet to coś, co bedzie mi towarzyszyć już do końca... Wiem to na pewno. W skład PIOTR WOJCIECHOWSKI COLLECTION wchodzi dosłownie wszystko, co wiąże się z historią tatuażu. Od źródeł pisanych (księgi, artykuły prasowe), poprzez ilustracje (litografie, drzeworyty japońskie, pocztówki, fotografie) aż do klamotów służących bezpośrednio do tatuowania (prymitywne narzędzia z różnych szerokości geograficznych, elektryczne maszynki z różnych epok).
Tak to można ująć najogólniej, choć zapewniam, że to nie wszystko...
Kolekcja jest na tyle pokaźna, że mógłbym otworzyć już małe muzeum prywatne, brak mi jednak na to środków, a w grę wchodziły by poważne pieniądze (lokal, wystrój, ubezpieczenie...). Mógłbym się również „przytulić” do jakiejś innej instytucji, galerii czy muzeum, gdzie znalazł bym zainteresowanie na zasadzie rozszerzenia skali eksponowanych tematów o tatuaż i jego historię. Mogło by to być np. muzeum marynistyki (marynarze i tatuaże to wszak nieodłączne zjawisko), czy instytucje propagujące sztukę w ujęciu egzotycznym (sorry za skojarzenia, lecz tatuaż plemienny i prymitywny dotyczy zwłaszcza krain o wybujałej egzotyce).
Takie wyjście ma sens i w ujęciu ekspozycji stałej jak i czasowej. Nieraz już obserwowałem podobne rozwiązania na zachodzie. Najbardziej jednak odpowiada mi idea własnego muzeum, a stojące na drodze przeszkody to jedynie kasa, którą prędzej czy później zamierzam zdobyć. Chciałbym takie muzeum ulokować w Krakowie albo w Trójmieście, w Polsce to chyba jedyne dwa dobre miejsca na taki pomysł. No ale czas pokaże i dopowie resztę... Jak na razie zbieram, zbieram i jeszcze raz zbieram. I kocham to zbieranie, wiele się przy tym ucząc...
Tatuaze.biz: W Polsce w ostatnim czasie powstają kolejne wydawnictwa związane z tatuażem, powiedz jaki jest twój stosunek do nich, czy kupujesz konkurencyjne gazetki, czy napędza ciebie to do tego, żeby czasopismo reprezentowało coraz wyższy poziom? Przez wiele lat wasze dzieło było osamotnione na rynku, czy teraz czujecie oddech konkurencji na plecach?
- Jak najbardziej obserwuje to, co dzieje się na naszym rynku i wszystkie konkurencyjne pisma, jakie dotąd się ukazały, analizuje i przeglądam na chłodno, bez emocji. Wychodzę z założenia, że skoro każda ludzka aktywność, jak i sam człowiek, wpisane są w bariery początku i końca, to zarówno moja działalność, jak i konkurencji, prędzej czy później będzie tylko historią dostępną w archiwach Biblioteki Narodowej.
To tylko kwestia czasu... Czy czuje oddech konkurencji? Owszem, zwłaszcza tej ostatniej, która zdaje się być najbardziej zorganizowana... Czy mnie to motywuje? Bezapelacyjnie, przekonacie się niebawem... A wszystko dla dobra polskiej sceny, która jest naprawdę dobra i ma się czym pochwalić. Znamienne jest to, że to właśnie w Polsce, po upadku komunizmu, zaczęło wychodzić pierwsze pismo o tatuażu w tej części Europy. Nie chwaląc się, jam to uczynił.
Mówię w ujęciu bloku wschodniego, nie licząc wschodnich Niemiec, które przejeły wszystkie dokonania w tej dziedzinie, jak i publikacje, zaraz po zburzeniu muru berlińskiego. Niedługo po moim piśmie zaczął wychodzić nasz węgierski odpowiednik...
Tatuaże.biz: Po tylu latach prowadzenia pisma , możesz określić poziom polskiej sceny tatuażu. Jaka jest i czym się różni od tego co na świecie.
- Polska scena jak dotąd ma bardzo krótką i dynamiczną historię. Po upadku komunizmu (niestety, to data wyjściowa profesjonalnego tatuowania) nasze pechowe położenie geopolityczne tym razem pozwoliło nam błyskawicznie zareagować na wszystkie aktualne nowinki i mody aktualne na Zachodzie, funkcjonujące tam od dawna, w tym na tatuaż (legalne studia tatuażu istniały już w Anglii lub USA w II poł. XIX w.). Od razu na poczatku lat 90. pojawiły sie pierwsze studia tatuażu i scena rozpoczeła swój samodzielny rozwój bezpośrednio od poziomu współczesnych osiągnięć w tej dziedzinie.
Nie dane nam więc było przechodzić przez wszystkie etapy oficjalnego rozwoju tatuażu od form prostych i prymitywnych, ku formom artystycznym, bardziej złożonym. Oczywiście, tatuaż znany był również i u nas od wieków, ale nie funkcjonował on na poziomie działalności zalegalizowanej oficjalnie, był domeną marynarzy i kryminalistów.
Podobną sytuację można dziś zaobserwować w całej Europie Wschodniej. Dziś polska scena ma się świetnie, Polacy zajebiście sobie radzą zarówno w kraju, jak i za granicą. Panują głównie tendencje do wykonywania styli współczesnych i realistycznych, zdominowanych przez światłocień i barwną kolorystykę. Mniej się widzi zainteresowania tatuażem tradycyjnym i środowiskowym, co jest zrozumiałe pod kątem tego, co napisałem powyżej. I na tym zasadza się największa różnica pomiędzy tym, co się generalnie tatuuje w Europie Wschodniej, a tym, co można zaobserwować w kulturze zachodnioeuropejskiej.
U nas nie ma takiego zrozumienia ani zamiłowania do form tradycyjnych, do tej sztuki ludowej tatuażu, jakim jest old school czy new school. Oczywiście, można spotkać fascynatów tych styli i u nas, ale nie zmienia to generalnie niczego. Ludziom i tak mniej się będą podobały proste symbole o grubych konturach i prostej kolorystyce niż odjechane wzory współczesne. I nie powinno to nikogo dziwić, gdyż renesans popularności tych wzorów na Zachodzie jest bardziej naturalny przez wzgląd na takie a nie inne korzenie tego typu przedstawień, u nas ten renesans dla wielu będzie cofaniem się w rozwoju bądź będzie kojarzony z motywami z kryminału...
Tatuaze.biz: Wiem ze prowadzisz jeszcze wydawnictwo. Co wydajecie i gdzie można kupić wasze książki?
- Początkowo Wydawnictwo KONTROWERS wydawał tylko nasz magazyn TAUAŻ – Ciało i Sztuka oraz 16. stronicowe dodatki artystyczne, jakie kilkakrotnie dokładaliśmy do magazynu. W tym roku dopiero rozpoczynamy wydawanie książek, na pierwszy ogień poszło wznowienie kultowej książki Andrzeja Jelskiego, pt. „Tatuaż”. Na rok 2008 przygotowujemy nowe pozycje, które powinny spotkać się z równie dobrym odbiorem. Od następnego roku zaczynamy rónież wypuszczać ładne kalendarze z eksponatami z mojej kolekcji. Co roku będziemy prezentować inny temat opatrzony solidnym wstępem i dokładnym opisem. Myślę, że te kalendarze obowiązkowo będą wisieć w każdym studio tatuażu w Polsce i nie tylko...
Tatuaze.biz: Masz duże doświadczenie w tatuażach, dużo ludzi jeszcze nie posiada tatuaży, ale chcą sobie wrzucić coś na skórę, przekaż kilka porad dla początkujących.
- Myślę, że rady trafiają tylko do tych, którzy o nie pytają. Udzielanie rad klientom, którzy o nie nie proszą, najczęściej mija się z celem... Większość i tak będzie robić sobie motywy modne i oklepane, większość i tak będzie zaczynać od motywu nazbyt małego, którego potem ciężko rozbudować, większość nadal będzie robić tatuaż w samym środku lata, na dzień przed wyjazdem nad morze, większość i tak pójdzie do najbliższego studia za rogiem, bez zbytniego obarczania się wysiłkiem zapoznania się z portfolio pracującego tam tatuatora...
Tatuaż to głównie domena ludzi młodych, to oni właśnie składają się na tą statystyczną większość o której mowa powyżej. Niestety, gdy się ma 18 lat, to bardzo rzadko słucha się jakichkolwiek rad, w tym wieku to obciach... Jeśli ktoś mi nie wierzy, to niech spróbuje odwieść małolata od wytatuowania imienia swej największej miłości. Ja już nie raz próbowałem, na 10 przypadków może jeden posłuchał, ale i tak wydaje mi się, że tylko po to, żeby poszukać innego studia...
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
Copyright 2005 - 2007 by Tatuaze.biz. Wszystkie prawa zastrzeżone. Autorzy serwisu nie ponoszą odpowiedzialnooci za treści umieszczane przez użytkowników. Kopiowanie zabronione.





