Najnowsze tematy na forum
Oferta Neofit.pl
Wywiad z Piotrem Wojciechowskim z Tatuaż ciało i sztuka część 1
Portal tatuaze.biz zaprasza na wywiad z naczelnym pisma "TATUAZ - Ciało i Sztuka" Piotrem Wojciechowskim.
Z racji tego, że wywiad jest bardzo dlugi podzielony został na trzy części. Na końcu znajduje sie odnośnik do następnej części.
Spis treści:
Wywiad część 2
Wywiad część 3
Wywiad z Piotrem Wojciechowskim z Tatuaż ciało i sztuka część 1
Tatuaze.biz: Opowiedz krótko o sobie i waszym piśmie.
- Aktualnie mam 32 lata, pochodzę z górniczego miasta Jastrzębie-Zdrój, położonego przy granicy czeskiej. Jestem absolwentem kilku szkół, niektóre pokończyłem, niektóre nie...
Studia artystyczne kończyłem w cieszyńskim Instytucie Sztuki, bo było blisko i na granicy, a dla entuzjasty czeskiego browarka to bardzo istotna sprawa... Tatuażem profesjonalnie zajmuje sie ok. 12 lat. Wcześniej uczyłem się zawodu przez dwa lata w studiach SHADOW SKIN GRAPHIC (Wodzisław Śl.) oraz ART LINE (Rybnik), prowadzonych przez tą samą osobę, Tomasza Gacę. W 1999 r. otwieram własne studio D3XS w Zabrzu oraz rejestruję magazyn TATUAŻ – CIAŁO I SZTUKA, którego premiera przypada na kwiecień 2000 r.
W miesiąc po wydaniu pierwszego numeru zostaje wywalony z lokalu, który wynajmowałem, co niemal rozłożyło mnie na dechy przy pierwszym starciu z branżą wydawniczą. Potem przenoszę się do Gliwic, które na Śląsku pod względem ekonomicznym stoją znacznie lepiej od wielu miast. To pomaga mi stanąć na nogi, choć pech mnie nie opuszcza i po półtora roku prowadzenia studia, intratnie położonego w ścisłym centrum miasta, muszę znowu opuszczać lokal, ponieważ bankrutuje firma, od której go wynajmuję. Zmieniam znowu lokal, w którym zarówno studio D3XS, jak i magazyn TATUAŻ ma swoją siedzibę do dziś. W międzyczasie rozszerzam wpis do ewidencji o WYDAWNICTWO KONTROWERS i robię mnóstwo innych rzeczy, o których nie będe wspominał, bo miało być krótko.
Na dzień dzisiejszy mieszkam w USA a firmę w kraju prowadzę przez internet oraz z pomocą kilku zaufanych ludzi, którym z tego miejsca należą się pozdrowienia!
Tatuaze.biz: Tatuaż, jak to się zaczęło, co Cię pchnęło w tą formę sztuki?
- Od dzieciaka zajmowałem się malowaniem, rysowaniem i dorabianiem za pomocą wrodzonych uzdolnień (koszulki, naszywki, chusty dla rezerwy, rysunki techniczne...). O mało nie skończyło się to dla mnie tragicznie, zaraz po skończeniu 18 lat miałm pierwszy wyrok w zawiasach za fałszowanie dokumentów. No cóż, wrodzona pomysłowość plus znajomości środowiskowe z osiedla, charakterystyczne dla robotniczego miasta mają swój niepowtarzalny urok. Dzięki klimatowi proletariackiego getta tatuaż nie był mi obcy, ponieważ co drugi ryl miał niebieską dziarę na przedramieniu, tak samo jak mój stary czy starszy brat. Gdy komuna kopła w kalendarz i zaczeły otwierać się pierwsze studia tatuażu na Śląsku, od razu zacząłem praktykę w jednym z nich, rysując wzory za kasę.
Tatuaze.biz: Czy dla ciebie tatuaż ma szczególne znaczenie?
- Dziwne by było, gdyby nie miał... Jestem tatuatorem z zawodu, wydaję magazyn o tatuażu oraz książki o tej samej tematyce, kolekcjonuję artefakty związane z historią tatuowania, nawet mój dyplom pisałem o tatuażu... Jakże by nie miał mieć dla mnie tatuaż znaczenia szczególnego?
Tatuaze.biz: Wiem, że ostatnio bardzo dużo podróżujesz, w każdym nowym numerze twojego magazynu jest jakaś twoja relacja głównie ze stanów, powiedz czy nie brakuje ci wykonywania tatuaży, bo tu w Polsce dużo dziarałeś, a tam czy tylko poznajesz nowych ludzi związanych ze sceną tatuaży, czy też zdarza się tobie tam tatuować? Jeśli tak, to gdzie można obejrzeć twoje prace z za granicy?
- Ja cały czas tatuuję, w Stanach o wiele więcej niż w Polsce. Pracuję przy maszynie 6 dni w tygodniu, zaczynam ok. godz. 14.00 a kończę ok. 22.00. Przed pracą spędzam około 2 godziny dziennie przed internetem, rozmawiając z pracownikami przez skype’a i załatwiając wszystkie sprawy firmowe. Po pracy również siedzę przy kompie i znowu wracam do spraw firmowych w Polsce, tym razem korespondencja, przelewy, pisanie artykułów do gazety i inne pierdoły... Mój harmonogram jest bardzo napięty...
W Ameryce pracowałem już w wielu studiach i rajcuje mnie to. Przesiedziałem kilka tygodni na Południu w studiu SKIN ART w Płn. Karolinie, gdzie klimat i towarzystwo służyły mi najbardziej. Pracowałem tam na zaproszenie Piotra O. Kopytka, wieloletniego współpracownika pisma i przyjaciela. Potem zahaczyłem się o TATTOOVILLE w Linden (miasteczko zdominowane przez amerykańską polonię) w stanie NJ. Tam gościnnie kilka razy w roku pracował Jack Rudy, więc miałem okazję uważnie się przyjrzeć komuś z pierwszej amerykańskiej ligi. Po drodze był również INK SPOT w tym samym mieście.
Aktualnie pracuje w INDUSTRIAL ART w Harrison, rónież stan NJ. INDUSTRIAL ART to dwa studia (drugie w Bayonne) personalnie zdominowane przez klimaty latynoskie, właścicielami są dwaj bracia z Hiszpanii a reszta pracowników to ludzie z Ameryki Południowej. Jestem jedynym Polakiem w tej ekipie i na zasadzie kontrastu dobrze mi tam. No, może nie jedynym, gdy wezmę pod uwagę to, że kilka razy do roku tatuuje u nas Robert Hernandez, który świetnie włada zarówno polskim, jak i hiszpańskim.
Niestety, na dzień dzisiejszy moje prace widać tylko w moim portfolio oraz czasem w mojej gazecie, gdzie niekiedy coś puszczam w dziale Dziary, Sznyty, Tatuaże. Zmieni się to niebawem, ponieważ aktualnie pracujemy nad stroną internetową D3XS TATTOO ORCHESTRA, gdzie będe prezentował zarówno sztukę swoją, jak i ludzi związanych z moją firmą w kraju, np. Anton Oleksenko z Białorusi czy Spider z Rybnika...
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
Copyright 2005 - 2007 by Tatuaze.biz. Wszystkie prawa zastrzeżone. Autorzy serwisu nie ponoszą odpowiedzialnooci za treści umieszczane przez użytkowników. Kopiowanie zabronione.




