![]() |
|
|
Narzędzia wątku | Wygląd |
|
#1
|
|||
|
|||
|
Cześć. W piątek zrobiłem swój pierwszy tatuaż na łydce. Zalecam się do instrukcji na temat pielęgnacji tatuażu, jednak pewną przeszkodą, jest moja praca. Stykam się tam z brudem, pyłem itd. Praca w długich spodniach nie zapewni mi odpowiedniej ochrony - stąd pytanie - jak zabezpieczyć tatuaż? Opatrunek, folia? Macie na to jakieś sposoby?
|
|
#2
|
||||
|
||||
|
W takiej sytuacji doradzałbym abyś nakładał nieco grubszą warstwę maści i na to folię. W miarę możliwości zmieniaj opatrunek co 4-5h i nie powinno się nic dziać. Wiem bo sam taką sytuacje przerabiałem. Pzdr
|
|
#3
|
|||
|
|||
|
Było miliony razy: obwinąć folią spożywczą i jak najczęściej przemywać wodą.
|
|
#4
|
|||
|
|||
|
Dzięki, można zamknąć.
|
|
#5
|
||||
|
||||
|
a jabym nie zamykal...,bo moim zdaniem folia nie jest dobrym wyjsciem....w pracy napewno sie pocisz,tym bardziej ze ostatnio bywa cieplo
pot zbiera sie pod folia,a poza tym nie ma dostepu powietrza,tlenu,ktory jest czynnikiem aktywnym w kazdej reakcji,takze w gojeniu...ja osobiscie bym byl za opatrunkiem z gazy np. lub bandaż jest to "przewiewne" i nie dopusci brudu,mialem ten sam problem robiac sobie tatu na nodze i wiem ze praca daje w dupe,ja jestem alpinista wiec pot to dla mnie nie nowosc a wiem ze potrafi namieszac... |
|
#6
|
||||
|
||||
|
a ps. Pajak w pracy nie ma jak zmienic opatrunku...musialby ze soba apteczke nosic,a wydaje mi sie ze to nie bylo by mile widziane u pracodawcy...praca trwa ok.8 do 12 godzin najczesciej ,wiec 4-5 nie wchodzi w gre
![]() |
|
#7
|
||||
|
||||
|
Cytat:
Nie wiem gdzie kto pracuje, ale raczej łazienka (ewentualnie dostęp do wody, etc.) raczej się znajdzie. A gdybyś pracował 16h to co? Za przeproszeniem odlać się też nie możesz? Bo o tak oczywistych rzeczach jak przerwa na kawę/obiad nie wspomnę. Nie ma takiej sytuacji w której nie byłoby to możliwe. Mówi Ci to osobnik, który spawał zbiorniki na gaz na wysokości 28 metrów w Europorcie w Rotterdamie i poradził sobie ze zmianą opatrunku . Nie opowiadajcie niekiedy, że trzeba aż tak się rozczulać nad gojeniem. Zachować jedynie podstawowe zasady i będzie ok. Ludzie mają brać miesiąc wolnego na czas gojenia czy jak...? .Namiot tlenowy też ma zabierać ze sobą? . Mnie tam wystarczy tubka maści w kieszeni... Ostatnio edytowane przez pajak914 : 06-20-2011 o 16:48. |
|
#8
|
||||
|
||||
|
A przerwa na obiad czy tam na lunch?
Jak się pracuje tyle godzin fizycznie to przecież trzeba coś jeść. Dokładnie nie nalezy przesadzać z gojeniem, najważniejsze żeby zachować higienę w miarę możliwości i nie dotykać świezego tatuażu brudnymi łapskami. Przemywanie wodą i smarowanie maścią w zupełności wystarcza. |
|
#9
|
||||
|
||||
|
Cytat:
|
|
#10
|
||||
|
||||
|
Cytat:
Zgadzam się. Pomijając to, ze gazę o niebo łatwiej zafajdać. Wszelkie wilgoci w nią wsiąkają, etc. |
![]() |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|
Copyright 2005 - 2007 by Tatuaze.biz. Wszystkie prawa zastrzeżone. Autorzy serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za treści umieszczane przez uźytkowników. Kopiowanie zabronione.