PDA

View Full Version : Wydziarany berecik


k4mil3kkrk
07-03-2009, 12:04
Wypowiedz polskiego artysty, Dante na temat rozciągania się tatuażu oraz polskiej dyskryminacji którą bardzo wykazjują się emeryci...
"W pierwszym przypadku mam wrażenie krążącej kalki wypracowanka, które jest przekazywane z rąk do rąk. Zmienić datę, okrasić to nowymi fotkami i jest, zapchaj dziure strony głownej. Nie zadał sobie taki pismak nawet odrobine trudu żeby co kolwiek sprawdzić, zferyfikować. Pisanie tych samych głupot co zawsze.Mamy więc w zależności od nastawienia piszącego:
Tatuaż to złoooo - siedlisko wszystkich chorób; obok można wlepić sponsorowany fragment o usuwaniu laserowym i polepić jakiegoś "gieniusia" z mądrym napisem na czole.
Tatuaż to moda - czyli podlepianie zdjęcie słabych prac albo wręcz przeciwnie, dobrych lecz wykonanych jeszcze w latach dziewięćdziesiątych. Do całości dopisać nic nie znaczący komentarz.
Tatuaż jest dobry - prawdę mówiąc, nie spotkałem się jeszcze z tekstem na polskich portalach, który by w jakiś dogłębny sposób przeanalizował sprawę tatuażu i tatuowania.
No i ulubieńcy, przez których tatuatorski świat zgrzyta zębami. Łowcy bzdur z nadmiarem wolnego czasu w pracy. Osoby komentujące anonimowo takie teksty mają chyba jakąś wewnętrzną potrzebę pokazania się i napisania czego kolwiek. Bzdura, ale polansować się można. Tematyka artykułu może być dowolna, tatuaż a sprawa polska - zawsze będzie dyskusja o wielkościach, rozciąganiu i "co Ty zrobisz jak będziesz stara/y?" Lubię rokładać na czynniki pierwsze te wyskoki intelektualne jamochłonów internautopodobnych. Bawią mnie dewagacje osób, które poza względnie dużym pieprzykiem na skórze nie mają nic więcej. Najbardziej chwytliwy towar to chińskie krzesełka i gwiazdki. Te drugie byłu w zeszłym roku jakąś epidemią. Do wyboru były: krzywe gwiazdki, cieniowane, kolorowe, nautica, coś co chciało być gwiazdką, tylko tego noo... Ok, mogę tego nie rozumieć, nie łapać tej symboliki, zatem nie krytykuje. Oczywiście wszystko powyżej, nie mogło być większe niż 5 cm, bo inaczej czeka nas marginezacja społeczna, rozpad osobowości, pryszcze na dupie i zbieranie puszek po śmietnikach. Musi być też w miejscu łatwym do zakrycia, bo przecież w pracy urwą nam nie chybnie głowe, jak zobaczą taki satanistyczny wynalazek. Czy wymaga to komentarza?
Rozciąganie się tatuażu to pole do popisu dla miłośników niemieckich kompaktów z pseudo metalowymi dywanikami i radiem jedynej słusznej firmy. Trzeba wykazać się na siłowni czarnym smokiem (czasem identycznym jak na masce ukochanego auta) i zaczyna się bolączka, czy dziara czasem się nie rozleje/rozpłynie/rozejdzi/rozciągnie (niepotrzebne skreślić). Przy bardzo intensywnych treningach na jakimś polepszaczu, wszystko wygląda nie za ciekawie. Tatuaż też będzie pękał razem z rozstępami. Przy treningu z głową skóra zdąży się rozciągnąc, a praca będzie wymagała nie wielkiej korekty.
Panie i ciąża. Jeśli po urodzeniu wrócą do wagi zbliżonej do sprzed ciąży, wszystko wróci do normy. Lekka korekta może być potrzebna, ale nie konieczna. Jeśli pod czas wakacji nad Bałtykiem chce interweniować Greenpeace... głownie tatuażem bym się nie martwił.
Najczęściej rzucane przez tatuofobów argumentem jest: ,,co Ty biedne dziecko zrobisz jak będziesz stary/a? Przeciesz ten tatuaż będzie wyglądał okropnie" Hmm... A ja zapytam brutalnie ,,A co w tym wieku będzie ładnie wyglądało? Złote kolczyki?" Według mnie bardziej atrakcyjna będzie pokolorowana i pomarszczona skóra niż czysta i pomarszczona skóra. Te urocze kotwice i tańczące panienki, gdy właścicielowi ciśnienie skoczy, to efekt lipnej farby i kolki.Dawniej o maszynce ciężko było nawet marzyć. Zakłady karne produkowały obwicie wytatułowane osobniki lecz z tatuażem studyjnym nie miało to wiele wspólnego. Wreszcie jeszcze jeden argument, świadczy o tym że to bzdury: Kiedy kolorowe roczniki wejdą w jesień życia, tatuaż będzie powszechniejszy i bardziej akceptowany. Okaże się nagle, że dziadek z parkowej ławki będzie bardziej wydziarany niż jakiś młodzik na rykowisku. Prawidłowo wykonany tatuaż starzeje się z właścicielem, ale nie oznacza to że staje się niebieskim siniakiem. Cienie są słabsze, kolory bardziej mdłe a kontur nieco grubszy, nic poza tym. Brak w Polsce jeszcze przykładów na poparcie tego o czym pisze. Niestety, poprzedni system zrobił swoje. Zamrożone mózgi partyjne nie tolerowały taki kapitalistycznych wyskoków. Za kilkanaście lat będzie można już znaleźć takie przykłady bez problemu. Zatem gdy usłyszycie że tatuąz na starość będzie brzydki to możecie powiedzieć, że wspomnienia które przywoła, będą piękne. Zamiast ściągać z szafy zakurzone albumy, można opowiedzieć historię, patrząc na swoją rękę. Nie zatrzyma modyfikacji żadna zmarzlina intelektualna. Nadchodzi czas na przewietrzenie baniek. Nie wymagam podzielenia zachwytu. Jedynie tolerancji. Wytatuowani polscy emeryci to tylko kwestia czasu. Albo wszyscy się z tym pogodzą, albo będą rozczarowania i zgrzytanie zębów. Polska scena tatuażu zaczyna być jedną z najszybciej i najprężniej rozwijających się w Europie. Świerza krew i duża liczba artystów wywołuje ten wspaniały kolorowy bum. I dobrze, tak ma być. Czyste babcie i dziadki mniejszością nie będą, ale będzie ich zdecydowanie mniej niż teraz. Chciał bym na emeryturze, myjąc swojego kampera na włoskim polu namiotowym, użalać się przy grillu, że na czaszce na plecach rozmył mi się kontur. Choć pewnie będzie mi to wisieć. Niestety nie tylko to..."
Dante
Źródło: TattooFEST 14/06/2008

proszę o komentarz tekstu. Ja jak najbardziej popieram idee artysty :)

YvonneS
07-03-2009, 12:25
Wydziarani emeryci? Owszem, wszystko wskazuje na to, ze tatuaż przestaje powoli być postrzegany jako coś z pogranicza marginesu, patologii i zakładów karnych.
Jednak wydaje mi się, ze do popularyzacji tatuażu w naszym kraju przyczyniły się programy typu "miami ink" o czym już zresztą wspominałam na tym forum. Teraz kazdy młody i starszy chce mieć obrazek na ciele.
Mieszkam w niewielkim mieście, gdzie społeczenstwo jest mało tolerancyjne za to bardzo "religijne" i tego typu modyfikacje raczej nie podobają się ludziom o pogladach konserwatywnych. Jednak słyszałam sporo pochlebych opinii na temat tatuażu od ludzi młodych i widzę też, ze coraz więcej osób się ozdabia (pomijając fakt, iż są to w większosci amatorskie wykonania).
Ale, jako zwolenniczka przełamywania stereotypów cieszy mnie fakt, ze kultura ozdabiania ciała tak się rozwija, jednak wolałabym widzieć znacznie więcej kolorów a nie tylko szarości i czernie.
Zyję na tym świecie już trochę czasu i jakoś mnie nie przekonują opinie o tym co bedzie jak się zestarzeję, ale wówczas nie będę nosiła dekoltów czy krótkich kiecek.
Najwazniejsze aby być sobą i nie dać się sugestiom przeciwników tatuażu, oni byli są i będą, gdyż nie każdy to rozumie i oczywiście ma do tego pełne prawo.
Panie i panowie - dziarajmy się na zdrowie olewając to co sądzą o nas inni ludzie, w końcu robimy to dla siebie :)

k4mil3kkrk
07-03-2009, 12:37
a u mnie na wsi... :D haha bo z niej jestem :D to ludzie totalnie tego nie rozumieja, znaczy Ci starsi... bo mlodsze pokolenia to juz przekabacilem na swoja strone... i duzo jest chetnych na ta2... mimo wszystko Polska to Polska... jeszcze troszke bedziemy musieli czekac zeby nie spotykac sie z dyskryminacja i spojrzeniami kątem oka... no ale cóż... ja juz sie pogodzilem z tym i czekam z niecierpliwoscia kiedy nastanie chwila przelamu, i tatuaz bedzie tak popularny jak kolczyk w uchu... :)

Madines
07-03-2009, 15:54
Polskie społeczeństwo nie będzie jeszcze uważam, że długi czas akceptowac ludzi, którzy noszą tatuaże. Zdaje sobie z tego sprawę i dlatego wybrałam miejsca na ciele, które mogę w pracy zakryć (udo, biodro, środkowa część pleców) marzę o tatuażu na przedramieniu, ale zrealizuje to chyba jeśli będę miała swoją firmę i w d.... to co szef powie i to, że może być przeciwnikiem tatuaży i np. zmienić stosunek do mnie jako do osoby i pracownika przez to, że noszę tatuaż. Z wypowiedzi artysty najbardziej spodobało mi się stwierdzenie, że w starości tatuaż przywoła wspomnienia, które będa piękne, bo spora część ludzi, którzy oczywiście nie mają tatuażu mówią do mnie "Magda, co Ty z tym zrobisz, jak będziesz wyglądać, jak będziesz stara", teraz już wiem, co będę odpowiadać. Szykuję się na następny tatuaż, nie zważając na to, jak to będzie wyglądać, jak będę stara, jak moje ciało się zmieni po porodzie i co się stanie jak np. dużo przytyję, mam nadzieję, że tak się nie stanie, ale jeśli do tego dojdzie, to wtedy się będę martwić. Irytujące są też dla mnie wypowiedzi mężczyzn, którzy nie mają tatuaży, odnośnie wytatuowanych kobiet, że to nie pasuję i że kobiecie nie wypada, że nie powinna sie tatuować, totalna bzdura i dyskryminacja. Chociaż mój partner uważa, że już nie powinnam więcej robić i że te co mam wystarczą, ale przeciez mnie przez to nie rzuci (chyba) ;) Bo kiedy mamy się tatuować, jak nie teraz, prawda? :) Pozdrawiam

Aramill
07-03-2009, 20:28
Jeśli chodzi o podejście do tatuażu to już od pewnego czasu można zauważyć (ofc. wśród młodej części społeczeństwa) znaczącą poprawę. Moim zdaniem wynika to po prostu z tego, że (nawet przed "erą" Miami Ink) we wszelkich mediach, a także po prostu na ulicy ta ozdoba pojawia się coraz częściej. Niby nie zawsze się to zauważa (dopiero po zrobieniu sobie tatuażu zauważyłem takowy u sprzedawcy z którym stykałem się co najmniej raz miesięcznie ;) ), ale wpływa to choćby na podświadomość.

@Madines może to i strasznie szowinistyczne, ale ja też uważam, że kobieta nie powinna być zbyt wytatuowana, po prostu moim zdaniem do delikatnych, kobiecych ciał duża ilość tatuaży nie pasuje. Idealnie charakteru dodają natomiast niewielkie tatuaże.

Maalwaaa
07-10-2009, 15:43
Najgłupszy argument to ten ze zwisaniem i rozciąganiem :P Jak ktoś o siebie nie dba to i zacznie mu coś zwisać nawet przed 40. Moja mama ma 40 lat i nie jedna 20 mogłaby jej pozazdrościć ciała, bo po prostu dba o siebie i żyje zdrowo. A jak już ktoś zakłada, że mi czy jemu będzie coś na starość zwisać eee to ja współczuje takiej osobie.

YvonneS
07-12-2009, 12:12
Najgłupszy argument to ten ze zwisaniem i rozciąganiem :P Jak ktoś o siebie nie dba to i zacznie mu coś zwisać nawet przed 40. Moja mama ma 40 lat i nie jedna 20 mogłaby jej pozazdrościć ciała, bo po prostu dba o siebie i żyje zdrowo. A jak już ktoś zakłada, że mi czy jemu będzie coś na starość zwisać eee to ja współczuje takiej osobie.

No ja też współczuję kobietom którym się wydaje, że będą wiecznie młode.
Zadna z nas nie jest w stanie przewidzieć tego jak będzie wygladała na starość. Wraz z wiekiem skóra staje się mniej elastyczna i nie ma na to rady. Czterdzieści lat to zbyt mało aby coś tam jeszcze zaczynało się marszczyć. Oczywiscie, ze kobiety dbajace o siebie dłużej zachowają młody wygląd ale nie zatrzymają samego procesu starzenia i predzej czy później to nastąpi.

Maalwaaa
07-13-2009, 19:54
No ja też współczuję kobietom którym się wydaje, że będą wiecznie młode.
Zadna z nas nie jest w stanie przewidzieć tego jak będzie wygladała na starość. Wraz z wiekiem skóra staje się mniej elastyczna i nie ma na to rady. Czterdzieści lat to zbyt mało aby coś tam jeszcze zaczynało się marszczyć. Oczywiscie, ze kobiety dbajace o siebie dłużej zachowają młody wygląd ale nie zatrzymają samego procesu starzenia i predzej czy później to nastąpi.


Nie wiem nie znam osobiście takich, ale spotkałam się z ludźmi, którzy zakładają, że w wieku 40 lat będą już starzy itd. Każdy starzeje się inaczej, dlatego taki argument przeciwników tatuaży uważam za bezsensowny i to chciałam przedstawić w swoim wcześniejszym poście, że wcale tak być nie musi.

YvonneS
07-13-2009, 20:43
Pierwsze słyszę.
Moze raczej nie dbają o siebie i się szybko starzeją, ze w wieku 40 lat wyglądają znacznie starzej?
Takie laski co to nie wychodzą z solarium to na pewno około czterdziestki nie będą wyglądały ciekawie.
Zresztą co się martwić na zapas, żeby coś wisiało naprawdę musimy się o to postarać a mając lat 60 raczej nie będziemy się ubierały jak nastolatki.

Super Paweł
07-29-2009, 09:06
W przedstawionej tutaj wypowiedzi jest sporo racji, jednak sądzę że nie ma co tak wybiegać w przyszłość i marzyć o wytatuowanych emerytach tłumnie zasiadających
na parkowych ławkach. Chociaż z drugiej strony miło by było na stare lata podejść do innego seniora i pogawędzić chwilę o swoich dziarach :)