View Full Version : Tatuowanie wlasnego ciała
Chetnie zapytam jak widzicie i jak Wam wychodzi tatuowanie samego siebie :)
Swoje prawie wszystkie tatuaze zrobilem jak sie uczylem i zniszczylem dosyc ciała :P I powoli trzeba wszystko zakrywac... Robiac sobie to i tak jakos jest o wiele bardziej zanizona niz u klienta :confused:
Jak to u Was wyglada ? Jakosciowo robicie lepsze, gorsze czy ten sam poziom ? :) Wolicie sami sobie cos wydrukowac czy isc do innego artysty ?
mara666mara
10-01-2009, 18:18
witam.na swoim ciele mam duzo tatuaży.kilka wlasnej roboty reszta kolegi ktory sie uczyl na mnie tatowac,iiii i sie nauczyl.jest dobry,szkoda ze praca go tak ppchlonela ze nie ma czasu dla mnie ani nie poczuwa sie do poprawienia co niektorych tatuazy,dlatego zaczynam sam sie za nie zabierac ,chociaz wolalem sesje u niego.piwko,film,muzyka,itpniestety teraz musze sie zmobilizowac i tam gdzie siegne cos porobic,ale nieraz ciezko jest wlasnie dobrze zrobic cos w miejscach dalszych niz zasieg mojej reki,oka i swiatla.
dlatego uffffff.ciezko.
oj taaaaaak, jedyny plus to to, że boli zdecydowanie mniej:D.
Oj k***a przydałaby się człowiekowi trzecia ręka:D:D:D
Czy tak boli o wiele mniej to ja nie wiem :P Mi sie wydaje ze nawet bardziej ;) i UJ wie na czym sie skupic hehe
może mam wysoki próg bólu, a może kwestia zaufania:D
Wiecie co panowie,nie przesadzajcie z robieniem tatuażu samemu sobie,powiem wam szczerze,jak dla mnie tatuaż to sztuka a nie survival.Pokażcie na forum co tam sobie robicie sami i niech ocenia to inni......czy gra warta świeczki..............skórę masz tylko jedną i moim zdaniem lepiej wydać na syntetyk parę złotych żeby się pouczyć niż chodzić do końca życia z burakami................tak czy nie?
dwie kwestie
-tatuaż jako wzorek, ma ładnie wyglądać i już,
-tatuaż jako styl bycia,
Esfa pomijajac szczegol ze kto powiedziec ze robiac sobie tatuaz to musi byc nauka ?
otóż to:D
jednak standardy pozostaną standardami. Zwykle uczymy się na samych sobie:D:D:D
SzkaradaCK
07-08-2010, 22:35
Witam... włączam się po partyzancku...
Myślę że każdy dla kogo tatuaż jest stylem życia, kto tatuażem się interesuje od strony wykonania, techniki a nie tylko jako klient studia ma na sobie choć jeden wzorek wykonany własnoręcznie;)
Kropka, kreska czy coś większego... ale zawsze jest.
Ostatnio zakupiłem nowy sprzęt, no i niestety zostałem sam w domku... samo skręcanie i regulacja była nudna:( a że pod ręką nie było nawet kota czy chomika do przetestowania maszyn... uśmiechnąłem się do własnego uda:) no i mam karpika Koi. Cienkopis, trochę szkicowania na nodze i do roboty... Wyraz mojej drugiej połówki po powrocie do domu...BEZCENNY:o
jaaa pie.... ale sobie szczeliles buraka... masakra
oj tam buraka odrazu. Piekne to to nie jest ale do odratowania.
Jestem ciekaw jak po wygojeniu to bedzie wygladalo???
tez sie sam tatuje .po pierwsze mniej boli choc to niema znaczenia.pozatym tez sie ucze na innych jak kazdy.czasami mam problemy czasami nie.z reguły sie przykładam tu i tu,ale wiem ze komus staram sie zrobic lepiej niz sobie wiem bo zrbilem sobie smoka i tylko kontur brak czasu na cieniowanie
To też dołączę :] Trudno mi zaufać komukolwiek, więc postanowiłam, że moje pierwsze dzieła będą pierwszymi "z obu stron". Piąty dzień i wszystko wygląda nieźle, spodziewałam się wielkiego bólu a praktyczni nic nie czułam. Może wynika to z odporności na ból, a może z tego, że w zyciu zdarzały mi się poważniejsze "przypadki". Nie zaczęłam od niewidomo czego, jak pan wcześniej ukazał swoją rybę (która tak w ogóle była na skórze ćwiczebnej, którą widziałam więc oryginalność 1/10 :P). Wybrałam coś osobistego, wzór, z którym w jakmś stopniu jestem związana. Poza tym nie trzeba przy nim jakś wielce mieszać, cieniować aby wyglądał "zjadliwie", część ciała jakiej użyłam to ta najbardziej dostępna (aby było wygodnie, of course) czyli wewnętrzna strona nogi przy kostce.
Podsumowując - myślałam, że będzie gorzej :D
Powered by: vBulletin Version 3.6.7