View Full Version : Religia i tatuaze
hejka
Wlasnie zastanawiam sie czy sa religie ktore nie pozwalaja (zazwyczaj religia nakazuje ;) ) wykonywanie tatuaży, wiadomo przeciez ze w kulturach dalekiego ladu to jest normalne, ciekawi mnie jednak czy sa jakies kultury - religie ktore tego zakazuja.
temat otwarty zapraszam do dyskusji :)
czysto teoretyczne popularna u nas religia katolicka zakazuje takiej ingerencji w ciało człowieka. Bierze się to stąd, że człowiek stworzony jest na obraz Boga, a On widocznie nie lubi jak się po Nim poprawki jakieś robi. No ale wszyscy widzimy jak to wygląda w rzeczywistości :P ludzie zmieniają swój wygląd, choćby nawet codziennie wykonując makijaż, przekłuwając uszy (najbardziej popularne) oraz inne części ciała i oczywiście tatuując się :D z czego chyba to ostatnie budzi wciąż najwięcej kontrowersji. Jeśli nie powszechnie (choć pewnie tak) to u mnie w domu na pewno :P Sam temat mnie zaintrygował, zastanawiam się jak to wygląda w innych religiach :confused: zarówno nakazy jak i zakazy:confused:
OLdzi89 nie chce byc nie grzeczny ale w samej biblii jest mowa o tatuazu... Nie mam sily i checi teraz tego szukac zeby zacytowac ale byla mowa o tym iż Jezus powiedzial ze nie wolno przekluwac ani nakluwac ciala napisami... Ale w sensie poganskim lub antychrystusowskim (nie wiem czy dobrze napisalem :D ) wiec sami ksieza mowia ze nie ma w tym nic zlego ;)
Nie jesteś niegrzeczny, przecież po to jest forum by dyskutować ;) dobrze że jest jakiś odzew. Widzisz ja się spotkałam z opinią przeciwną, nie mówię, że jest na bank pewna, lecz bazuję an tym co do tej pory wiem. A jeśli chodzi o biblię to Nowy Testament koryguje trochę Stary... zasady, którymi kierowali się starotestamentowi prorocy, nie zawsze były zgodne z nauką Chrystusa.
Wiesz upewnię się u specjalisty jak to u nas wygląda :p chodzę jeszcze do szkoły i mam lekcje religii to podsunę temacik :cool: Pozdrawiam. Do kolejnego posta :rolleyes:
nie tylko Ty chodzisz do szkoly ;) i nie podsuwaj nigdy tematu jak jest z tym ze najpierw byly dinozaury potem narodzil sie gatunek ludzi, a wg religii najpierw byl czlowiek a potem zwierzeta bo ksiedza zatka a Ty wylecisz :D
wiem wiem że nie tylko ja się edukuję sorry może głupio zabrzmiało. Nie do końca rozumiem to porównanie do dinozaurów :confused: chyba widocznie nie do końca zrozumiałeś mój tok myślenia. Popytam się trochę jeśli chodzi o ten temat bo mi niezłą rozkminkę zmontowaliście i nie da mi pewnie spokoju hehe :D ja to tak mam jak mnie jakiś temat zaintryguje, jestem naprawdę ciekawa co ksiądz na to powie. Jak dowiem się czegoś więcej to napiszę :)
P.S. i jakby mnie mieli wywalić z religii za dążenie do wiedzy to przeczyli by sobie samym. Trzeba zagubione owieczki sprowadzać na dobrą drogę;) hehe
OLdzi89 ja kiedys mialem duzo takich rozkminek i znalazlem naprawde duzo argumentow sprzecznych z religia ;) :) przepraszam za OT
tony2486
12-10-2007, 08:33
Religia hebrajska (żydowska) zakazuje tatuowania. A w szczególności umieszczania transkrypcji hebrajskich na skórze.
No ja też znalazłam wiele argumentów w tatuowaniu się anty-religijnych, ale mam już dziarkę i jakbym miała wybierać drugi raz to również bym się na nią zdecydowała... pomijając już moje prywatne podejście do spraw religii, o to czego się dowiedziałam... Ale wracając do sedna, czyli jak się na sztukę tatuażu zapatruje religia rzymsko-katolicka. Mój katecheta powiedział, że kościół nie ma jakiś jednoznacznych co do tatuowania ciała, lecz generalnie nie jest to pochwalane. Sprawę taką trzeba rozpatrywać indywidualnie pod wieloma aspektami, m.in. co do wymowy tatuażu, intencji itd. Gdzie indziej napotkałam się natomiast z opinią, że w Biblii znajdują się fragmenty zakazujące tatuowania się i z tym, że pomimo, to poddawali się tej praktyce pierwsi chrześcijanie umieszczając znaki krzyża, czy ryby ( symbol Chrystusa). Jak zagaiłam o to księdza, powiedział ze prawdopodobnie to nie były tatuaże tak pojmowane jak dziś, lecz rysunki NA ciele, dalej nie wnikałam. Dalej znalazłam informację, że w średniowieczu owa praktyka została potępiona.
Nio to chyba tyle :confused: więc wrócę do tego co pisałam wcześniej: jakby nie było, i tak każdy robi jak chce :p jak ma się ktoś dziarać, to to i tak zrobi :cool:
locodaro
01-15-2008, 16:08
Siema elo yo all.....zarejestrowalem sie wlasnie po to aby troche podyskutowac o tym czy mozna sie dziarac czy nie .....hyhy......a wiec ludziska jedni mowia ze religaia pozwala a inni ze nie pozwala .....a wiec ja wlasnie poszukalem troche w necie.....i zostalo napisane ze Biblia nie zakazuje wydziarania sie .......no ale tego sie nie da przetlumaczyc niektorym ludzia .....jak moim tesca .....hyhy sa na maksa koscielini ......i to doslownie na maska .......i wlasnie dlatego poszukalem troche na necie :)
mojesacrum
01-16-2008, 10:29
Siema wszystkim..Ja wpadłem na pomysł żeby zrobic sobie tatuaż SACRUM
Sacrum, jedno z najważniejszych pojęć religioznawstwa i antropologii kulturowej. Pochodzi od łacińskiego słowa sacer oznaczającego zarówno to, co święte, jak i to, co przeklęte. Podobnie w tradycji żydowskiej: księga święta "kala ręce". Dwuznaczność sacrum bierze się z faktu, że zarówno święte, jak i nieczyste jest wyłączone z normalnego życia określanego jako profanum.
To, co święte, jednocześnie przyciąga i odpycha. E. Durkheim uważał, że sacrum i profanum stanowią przeciwstawne sobie kategorie socjologiczne - święte było to, co wytworzyło samo społeczeństwo, a co stało się "oddzielone i zakazane", włączając praktyki religijne wiążące jednostki w społeczność. To, co społeczne i na co jednostka nie ma wpływu, jawi się jej jako obiektywne i święte. Do profanum należało to, co wytworzył sam człowiek.
Wg N.O. Soderbloma istota religii nie polega na wyobrażeniu sobie osobowego Boga, lecz na stosunku człowieka do świętości. Dla R.R. Maretta świętość to przeżycie uwielbienia i lęku (w języku angielskim ave). Podobnie R. Otto w dziele Świętość (1917, wydania polskie 1968, 1993) stwierdził, że do zdefiniowania świętości nie wystarczają racjonalne określenia i wprowadził termin numinosum (z łacińskiego numen - "bóstwo") jako czegoś niewyrażalnego i niepoznawalnego - tajemnicy, która przeraża i jednocześnie pociąga.
Koncepcję R. Otta rozwinął M. Eliade, opisując dialektykę sacrum i profanum. Sacrum stanowi manifestację niewyrażalnego pozaświatowego porządku, chociaż jego znakiem może być np.: zwykły kamień, góra, drzewo, zdarzenie. Sacrum przejawia się w dowolny sposób, przekształcając daną rzecz lub sytuację w coś świętego - jest to tzw. hierofania. Jej rodzaje opisane zostały przez M. Eliadego m.in. w Traktacie o historii religii (1949, wydanie polskie 1966).
Calmwater
07-29-2009, 10:24
nie tylko Ty chodzisz do szkoly ;) i nie podsuwaj nigdy tematu jak jest z tym ze najpierw byly dinozaury potem narodzil sie gatunek ludzi, a wg religii najpierw byl czlowiek a potem zwierzeta bo ksiedza zatka a Ty wylecisz :D
Tak na marginesie to chyba ludzie zostali stworzeni jako zwieńczenie dzieła stworzenia, ale tego w seminarium nie nauczą, a trzeba poczytać Biblię ;)
Co do samego tatuowania ciała to Biblia konkretnie się wypowiada na ten temat tylko w starym testamencie, który przestał obowiązywać w chwili, gdy Bóg odtrącił Izrael jako naród wybrany. W nowym testamencie są zawarte wskazówki, np. że mamy być święci. Moim zdaniem jest to w dużej mierze kwestia sumienia i tego, po co robimy sobie tatuaż: Jeśli wydziergamy sobie Szatana to raczej nie będzie to zbyt święte, tak jak zrobienie sobie tatoo do szpanowania nie będzie skromne (ani mądre).
Ja uważam, że tatuaż jest ok, jeśli przypomina nam o czymś ważnym, podkreśla jakieś wartości i jest zrobiony "dla nas"- nie na twarzy na przykład.
Patrzymy w lustro rano i uśmiechamy się na widok przekazu namalowanego na naszym ciele. Ale to tylko moje zdanie :)
Powered by: vBulletin Version 3.6.7