Lilithh
11-17-2008, 23:06
Ja mam nieco rozbudowane pytanie dotyczące gojenia tatuażu (i higieny)
Tatuaż został zrobiony dokładnie 07.11. Po 5 h od zrobienia zdjęłam folię i już więcej jej nawet nie zakładałam (chociaż wiem że ludzie różnie robią)
I klasycznie 4 razy dziennie smarowałam bepanthenem. (nie przesadzając w ilości maści)
11-12.11 to był światowy dzień swędzenia i chodziłam po ścianach zagryzając zęby, potem skóra się złuszczyła i tyle atrakcji było..
Osoba, która pomagała mi w pielęgnacji była zdziwiona, że skóra nie jest zaczerwieniona, nie ma żadnych strupków. Praktycznie od 13.11 czyli dosłownie 6 dni od zrobienia powiedziałabym, że tam się nie ma co już goić. Wiem że proces gojenia jest sprawą indywidualną każdego człowieka, ale nie jest to za szybko?
A druga sprawa jeśli już zagoił się czy mogę wrócić do pielęgnacji skóry moimi klasycznymi kosmetykami, czy też powinnam się jeszcze powstrzymać i stosować bepanthen?
Tatuaż został zrobiony dokładnie 07.11. Po 5 h od zrobienia zdjęłam folię i już więcej jej nawet nie zakładałam (chociaż wiem że ludzie różnie robią)
I klasycznie 4 razy dziennie smarowałam bepanthenem. (nie przesadzając w ilości maści)
11-12.11 to był światowy dzień swędzenia i chodziłam po ścianach zagryzając zęby, potem skóra się złuszczyła i tyle atrakcji było..
Osoba, która pomagała mi w pielęgnacji była zdziwiona, że skóra nie jest zaczerwieniona, nie ma żadnych strupków. Praktycznie od 13.11 czyli dosłownie 6 dni od zrobienia powiedziałabym, że tam się nie ma co już goić. Wiem że proces gojenia jest sprawą indywidualną każdego człowieka, ale nie jest to za szybko?
A druga sprawa jeśli już zagoił się czy mogę wrócić do pielęgnacji skóry moimi klasycznymi kosmetykami, czy też powinnam się jeszcze powstrzymać i stosować bepanthen?