skrzacisz
04-17-2011, 23:22
Witam
4 dni temu zrobiłam sobie drugą dziarke. Pierwsza to kolorowy wzór, właściwie cały wycieniowany, duży. Zgodnie z zaleceniami tatuażsty folie zdjęłam dopiero po nocy, później przez dwa dni zakładałam ją kiedy wychodziłam z domu, ale nie na długo. Samrowałam alantanem plus, kilka razy dziennie, po trzech dnach rzadziej i wszystko zagoiło się zajebiście w 6 dni.
Drugi tatuaż jest też spory, ale to właściwie wzór geometryczny, calutki czarny. folie trzymałam tak długo jak kazał mi pan w studio, nastepnego dnia smarowałam kilka razy dziennie, wszystko ślicznie. Jak położyłam sie spać, nałożyłam więcej maści, a gdy obudziłam sie rano tatuaż był kompletnie suchy. Ciągle wypukły, ale jakby popękany. przemyłam delikatnie wodą z szarym mydłem i nałożyłam maść. Po godzinie znowu zrobił się zupełnie suchutki i zaczęła schodzić skóra. Smaruje go bardzo często cienkimi warstwami maści, ale on od razu wysycha i wygląda na prawde brzydko. Ostrzegano mnie przed strupkami, łuszczeniem sie skóry i tak dalej, ale nie aż tak bardzo i szybko! Czy to możliwe, żeby wysechł tak mocno w kilka godzin ;/? Na forum nie znalazłam ani jednego podobnego przypadku ani zdjęcia ;/
Wyczytałam wczesniej, ze lepiej smarować bepanthenem, kupiłam go, ale boje sie, że zmiana maści wydłuży gojenie, albo wogole juz kompletnie spartacze.
4 dni temu zrobiłam sobie drugą dziarke. Pierwsza to kolorowy wzór, właściwie cały wycieniowany, duży. Zgodnie z zaleceniami tatuażsty folie zdjęłam dopiero po nocy, później przez dwa dni zakładałam ją kiedy wychodziłam z domu, ale nie na długo. Samrowałam alantanem plus, kilka razy dziennie, po trzech dnach rzadziej i wszystko zagoiło się zajebiście w 6 dni.
Drugi tatuaż jest też spory, ale to właściwie wzór geometryczny, calutki czarny. folie trzymałam tak długo jak kazał mi pan w studio, nastepnego dnia smarowałam kilka razy dziennie, wszystko ślicznie. Jak położyłam sie spać, nałożyłam więcej maści, a gdy obudziłam sie rano tatuaż był kompletnie suchy. Ciągle wypukły, ale jakby popękany. przemyłam delikatnie wodą z szarym mydłem i nałożyłam maść. Po godzinie znowu zrobił się zupełnie suchutki i zaczęła schodzić skóra. Smaruje go bardzo często cienkimi warstwami maści, ale on od razu wysycha i wygląda na prawde brzydko. Ostrzegano mnie przed strupkami, łuszczeniem sie skóry i tak dalej, ale nie aż tak bardzo i szybko! Czy to możliwe, żeby wysechł tak mocno w kilka godzin ;/? Na forum nie znalazłam ani jednego podobnego przypadku ani zdjęcia ;/
Wyczytałam wczesniej, ze lepiej smarować bepanthenem, kupiłam go, ale boje sie, że zmiana maści wydłuży gojenie, albo wogole juz kompletnie spartacze.