View Full Version : Pierwsza skasowana
Mojrzesz
01-23-2008, 22:20
To jest pierwsza dziarka jaką zrobiłem za kase (szósta w ogule)
---dziarka--- (http://img265.imageshack.us/img265/6423/smokmarcinwn4.jpg)
Ocencie bo mnie samemu nie wypada
jak szósta to może pochwalisz się pozostałymi :D
ja osobiście wolę cieniowane tatuaże zamiast tribali ( choć niektóre potrafią mnie zachwycić), więc też nie wiem czy mnie wypada. Ale wzorek prezentuję się nawet spoko, choć wydaje mi się, że lepiej prezentował by się trochę wyżej.
Najważniejsze jednak, by się podobał Tobie ;) ale jak już był post z wypowiedziami hehe:P
Ja ze swojego tatuażu jestem bardzo dumna, choć nieraz spotkał się z krytyką. Pomimo to nie żałuję, że go zrobiłam.
Oby w Twoim przypadku było podobnie
pozdrawiam
Mojrzesz
01-23-2008, 23:13
źle opisałem, tą dziarke ja zrobiłem kolesiowi za kase
w sumie to sie nie znam ale jak na szóstą to chyba nieżle.......:p
Jak to jest 6 Twoja praca to pełny pozytyw :) a moge wiedziec na jakim sprzeciez pracujesz i jakich igiel uzyles ? Nie wiem czy mamy ocenic tylko prace czy dodac swoje sugestie ale jezeli Cie to interesuje to zwor szczegolna uwage na kontur staraj sie zeby byl gladki i nie poszarpany. Kreske ciagnij jak najdluzej by nie robic jej na pare razy bo juz bedzie efekt ;) co do wypelnienia zero zastrzezen... choc zobaaczymy po wygojeniu :)
Pracke oceniam na 4
Mojrzesz
01-24-2008, 20:50
Maszynki jakie posiadam to jakiś chiński badziew bez nazwy, który kupiłem ostatnio (wcześniej jechałem struną od gitary+ to co zostało z walkmana lub młotkiem z igieł do haftowania), problem miałem z tuszem bo badziewny chiński jaki miałem okazał się lepszy od triple black z Dragona jaki zamówiłem ze stanóf (chyba mi amerykańczyki jakiś bubel wcisneli), igły RS, po wygojeniu wyszło pare poprawek (jutro je przedźgam).
dzięki za komentarze i podpowiedzi
mnie sie podoba, ode mnie masz 5! :)
astariel
04-20-2008, 18:22
Nie w moim stylu ten tatuaż (właśnie planuje kopie jakiegoś obrazu na ramieniu i szyi) ale jak na 6ty raz to naprawdę dobrze. Tylko dziwi mnie to bardzo w jaki sposób ludzie uczą się tatuować, kto oddaje swoje ciało w ręce niedoświadczonego tatuażysty? Ja bym się nie poświęciła, taka odważna nie jestem!
Też mnie to zastanawia. By mieć naprawdę niezłe wyniki to trzeba trochę praktykować... tylko na kim? Ja również nie dałabym na sobie eksperymentować, ale widocznie są i tacy, którym jednak to nie przeszkadza
Mojrzesz
06-08-2008, 11:35
moje "ofiary"doskonale sobie zdaja sprawe stego ze jestem poczatkujacy i ja również jestem tego świadom, dlatego nie robie na ninnych takich wzorów, które mógł bym spieiprzyć w sposób trudny do poprawienia, nowe techniki i sprzęty sprawdzam na sobie, tyle że łydki mi sie kończą:)
jestem pewny, żeby dobrze tatuować nie można latami robić tego na skórkach do ćwiczeń czy innym mięsie. trzeba pracować na "żywo" i nie chodzi mi tylko o techniczne sprawy jakimi sa np. dobre wypełnienie czy kontury. Stresik przed dzierganiem na "żywca" jest nie mały dla początkujących i tego trzeba się przede wszystkim nauczyć, aby robić to na pełnym lajcie. niestety gumki ani korektora nikt nie wymyślił do ta2:))
A ha, robiąc samemu sobie tat to też żadne przeżycie,chociaż lepsze od robienia świńskiej skórki. Co wy na to??
A jeżeli chodzi o twój tatuaż, no bracie byle tak dalej. osobiście mogę odstąpić kawałek skóry.
iskender
03-21-2009, 08:55
ćwiczenie na sobie jest zawsze lepsze od świni bo to żywa skóra lepiej sobie cos spieprzyć niż komuś.
Niestety każdy chciałby tatuaż od mistrza ale nikt się nie zastanawiał że kiedys ten mistrz musiał nakimś to wszystko sprawdzić przetestować.
Co do stresu to jest olbrzymi kiedy ja wykonywałem tatuaż to ręka mi się telpała jak staremu żulowi a to niezbyt dobrze ale pochwili się wziełem wgarść i można było robić ale stres wrócił kiedy ostatnio wykonałem swój pierwszy tatuaż cieniowany (jak się zagoi postaram się go wrzucić) jak byłem pewny że dam rade to się odważyłem go zrobić,bo nikomu niechciałbym bubelków robić
Powered by: vBulletin Version 3.6.7