PDA

View Full Version : dziwny siniec


hazara
03-07-2009, 16:06
Witam,
jakies 2 tyg temu zrobiłam sobie tatuaż, są to dwa ptaki po wewnętrznej stronie ramienia i przedramienia. Praktycznie od razu zrobił mi się dziwny siniec wokół wzoru, jest taki fioletowo-niebieski, nie boli i nie zmienił koloru. Byłam w salonie, ale tatuatorka powiedziała, że pierwszy raz coś takiego widzi. Czy ktoś ma pomysły co to może być?
Dzięki za pomoc!

wyso
03-07-2009, 17:46
Możliwe że ci się rozlał bo siniak po takim czasie powinien zejść wrzuć fotę to będzie łatwiej ocenić co się dzieje z twoim tatuażem.

hazara
03-07-2009, 22:41
Właśnie starałam się wykluczyć możliwość rozejscia, stąd moja wizyta w studiu, ale brzegi są ostre a siniec wokół dość duży. w tym samym czasie robiłam sobie też tatuaż na stopie i z nim jest wszystko ok, a problem jest tylko po wewnętrznej stronie ręki.

wyso
03-08-2009, 17:24
zdjęcie by sie przydało

dziarus
03-09-2009, 13:43
jeśli masz kontury ostre to na bank masz siniaka ,zejdzie więc się niema co martwić.

hazara
03-09-2009, 14:20
zamieszczam zdjecie troche romazane - siniak jest najbardziej widoczny w bialym swietle. Co raz bardziej sie martwie bo ani troche sie nie zmniejszyl ani nie zmienil koloru :( bede wdzieczna za sugestie i wszelkie opinie

YvonneS
03-09-2009, 17:02
No krwiaka masz i tyle.
A to szybko nie zniknie. Nie musisz się martwić.

wyso
03-10-2009, 08:17
Stawiam na siniaka spoko zejdzie

YvonneS
03-10-2009, 11:10
Podobne krwiaki występują podczas pobierania krwi w miejscu nakłucia i znikają same po kilku, kilkunastu dniach.

hazara
04-16-2009, 22:06
Tak piszę, choć wątek juz dawno wymarł (ale może komuś się przyda). Sińce, które miałam okazały sie sińcami nie być, po ponad 3 tygodniach nie zmieniły ani wielkości ani barwy. dziewczyny z salonu (są na prawdę świetne) super się mną zaopiekowały, zabrały mnie do dermatologa, gdzie okazało się, że to na pewno nie siniec a specyficzne rozlanie tuszu (do konca nie wiem nawet co to było), dostałam lekki peeling kwasowy, który prawdopodobnie mógłby pomóc, ale w ostateczności zdecydowałam się na cover (jestem w trakcie), na moje "rozlewajace się dolegliwości" :) wystarczyło więcej gliceryny w tuszu i już jest pięknie:). Mój przypadek jest pierwszym takim w tym studiu a także u wielu znajomych, tym bardziej może komuś się przyda:)
Ja jestem zadowolona zwłaszcza ze studia, jest świetne, profesjonalne a dziewczyny, które tam pracują nie zostawiaja ludzi na lodzie.
pozdrawiam

YvonneS
04-17-2009, 15:22
Ups, dobrze, ze chociaż da się coś z tym zrobić.
To chyba niezbyt często się zdarza i trzeba mieć predyspozycje aby takie coś wystąpiło?

hazara
04-17-2009, 21:39
wydaje sie, że prawie nigdy :) ale grunt, że wszystko ok, wrzuce zdjęcia jak już będzie skończone