View Full Version : Dzień dobry :)
Nieśmiało się witam.
Zrobiłam swój pierwszy tatuaż (niestety podatna jestem na nałogi ;) więc na jednym chyba się nie skończy) i od razu wmeldowałam się w dział higiena, za co przepraszam (tu powinien być mój pierwszy post).
Tatuaż swój - róża (jak to tatuator stwierdził, róży to nie przypomina ;), ale ma dla mnie ogromne znaczenie emocjonalne, ma swoją historię).
Przymierzałam się do tatoo ponad 10 lat, ale nie chciałam wzoru z katalogu, więc cierpliwie czekałam. Los sprawił, że mam ukochany tatuaż, ten jeden i żaden inny (no, do następnej okazji ;) - muszę mieć powód, dla którego kolejny wzór znajdzie się na skórze - taka moja filozofia).
Cześć! I nie oglądaj juz wiecej Miami Ink.
??? Nie oglądaj co? Przepraszam, ale w moim domu telewizor służy do ścierania z niego kurzu, więc nie jestem na bieżąco z programami...
1grzesiu1
03-14-2011, 19:59
:) siemano
??? Nie oglądaj co? Przepraszam, ale w moim domu telewizor służy do ścierania z niego kurzu, więc nie jestem na bieżąco z programami...
Hehe, każdy tak mówi. :p
??? Nie oglądaj co? Przepraszam, ale w moim domu telewizor służy do ścierania z niego kurzu, więc nie jestem na bieżąco z programami..
Przepraszam ja też nie oglądam bo u mnie na wsi dwa kanały mam z anteny :D
Morze koleżanka też ze wsi :rolleyes:
Witaj
Prawie ze wsi ;)
A fakt faktem, że mój telewizor jest włączony tylko przy okazji wyścigów formuły (mąż okupuje) a mi służy do odkurzania go :mad: Jestem 100 lat do tyłu ze wszystkim, gdyby nie internet to bym pewnie drewno na opał z lasu znosiła...
Edi_88_88
03-15-2011, 21:01
Witam,ja ogolnie tez rzadko w ekranik spogladam,mam wiele kanalow ale i tak caly czas leca bajki(dzieci),wiec na formule tez nie popatrze he:)a Miami Ink to jak sie uda ze akurat leci to ogladne:)
1grzesiu1
03-15-2011, 21:09
ja wogole nie mam telewizora :D a miami ink mozna se ogladnac na necie nienawidze tego programu a raczej tych przyj..... histori ludzi jak sie spuszczaja czemu tatuaz robia itp smieszne to jest :)
nienawidze tego programu a raczej tych przyj..... histori ludzi jak sie spuszczaja czemu tatuaz robia itp smieszne to jest :)
No smieszne, to tak jakby widzom sugerować, że każdy tatuaż musi mieć znaczenie. Mnie to też bawi i ludzie którzy na siłę dorabiają ideologię do przysłowiowego kwiatka czy motylka.
owieczka33
03-16-2011, 12:20
Też nie mam TV , od lat.
A miami Ink obejrzałam w necie pod wpływem tego forum (bo często o tym wspominacie ;) ) i.... mam mieszane uczucia. Mam wrażenie, że część historii powstała li i jedynie pod publiczke bo inaczej program byłby mniej ciekawy.... Dla mnie wystarczyłby same dziary i proces ich piowstawania, bez łzawych kawałków "Wydziarałm se ten kwiat aby uczccic pamięc mojej babci... buuuu..."
Dla mnie wystarczyłby same dziary i proces ich piowstawania, bez łzawych kawałków "Wydziarałm se ten kwiat aby uczccic pamięc mojej babci... buuuu..."
Nie tylko ty masz takie odczucia ale inni za bardzo się sugerują tego typu wypowiedziami.
owieczka33
03-16-2011, 12:40
Coż.... dorabianie ideologii do wszystkiego jest od zawsze na topie.
Jestem wegetarianką. Jestem, bo .... nie lubię mięsa. Dla mnie tom wystarczający powód. Fajnie, że przy okazji owieczka nie kojarzy mi się ze stekiem, niemniej- obrzydzenie do mięsa jest dla mnie ważne i odetchnelam z ulga, gdy przestałam je jeść :)
Natomiast co ja się od innych wege nasłucham o "rzezi zwierząt", o cierpieniach, o nie wiadomoczym i że JA dumny wegetarianin od 3 miesięcy w tym NIE uczestnicze. Uffff..... jak mam zły humor to gasze gościa "a ja od 17 lat"
Podobnie jest ze wszywstkim odnosze wrażenie- z jeżdzeniem rowerem, z posiadaniam zwierząt/dzieci z pracą tu i ówdzie z..... uffff.....
Dla mnie to zrozumiałe, że ktoś czegoś nie lubi czy lubi i nie musi do tego od razu dorabiać ideologii.
Ale powiem ci, że coś w tym jest, bo przykładowo jak kupuję wołowinę dla moich kotów i później im ją kroję to mam czasami mieszane uczucia, no szkoda mi zwierzęcia które zostało zamordowane po to aby koty mogły się najeść, z drugiej strony wiem, że koty to jednak drapieżniki i bezwzględni mięsożercy, więc na węglowodanowej diecie długo by nie pociągnęły. Człowiek ma wybór bo jest wszystkożerny ale zwierzę niekoniecznie i chociaż mi żal to jednak kupuję te mięcho i kroję no i oczywiście cieszę się, że sobie kotki pojadły a sama unikam mięsa chociaż czasami zjem ale ogólnie tez nie przepadam.
owieczka33
03-16-2011, 15:48
Zapewniam Cię, że są nawiedzeni wegatrianie, którzy swoje koty i psy przestawiali na dietę wege i byli oburzeni, że ja tego jeszcze nie zrobiłam. :-p
Nie wiem komu bardziej współczuć czy tym biednym zwierzakom czy i jednym i drugim.
O ile człowiek może obejśc się bez białka z mięsa to drapieżnik nie trawi innego białka niż zwierzęce. A później się dziwią, że zwierzę choruje. Debilizm. Ja swoim kotom nawet rzadko daję karmę przetworzoną w postaci puszek czy chrupek które stanowią lekką przekąskę a nie głowne danie.
A u mnie takie szaszłyki latają jem mięso ale jak zjeść to to :D
Jaka śliczna. Za ładna żeby ją zjeść. Piesek też ładny.
Ciekawy temat z tego wyszedł ;)
Się dorzucę: kocham zwierzęta, ale mięso też kocham, bardzo mi się natomiast podobają "wegetarianie ideolodzy", którzy, tak jak mówicie, prawią o cierpieniu zwierząt i .....w glanach chodzą. Ta świńska skóra na ich nogach na pewno nie jest efektem zarzynania zwierząt :)
A miami ink wy-googlowałam i przyznać trzeba, że ładnie są "zrobieni". Zwłaszcza panienka i ten łysy :)
Ta świńska skóra na ich nogach na pewno nie jest efektem zarzynania zwierząt :)
:)
Technologia wytwarzania sztucznej skóry stoi dzisiaj na wysokim poziomie, dlatego ani eko-futra ani wyroby ze skóry ekologicznej w niczym nie ustępują tym wykonanym z prawdziwych skór. Jedyny mankament dotyczy obuwia, niestety, te ze skór prawdziwych jest o wiele bardziej komfortowe w noszeniu, noga się nie poci no i jest trwalsze.
O ile buty staram się kupować z naturalnej skóry to nigdy nie kupiłabym futra ze zwierząt zamordowanych specjalnie w tym celu. Mięso jak już pisałam od czasu do czasu jem i wege fanatyczką nie jestem ale tez za bardzo żal mi tych zabijanych zwierząt tylko dlatego zeby ktoś mógł je później nosić.
Technologia wytwarzania sztucznej skóry stoi dzisiaj na wysokim poziomie, dlatego ani eko-futra ani wyroby ze skóry ekologicznej w niczym nie ustępują tym wykonanym z prawdziwych skór. Jedyny mankament dotyczy obuwia, niestety, te ze skór prawdziwych jest o wiele bardziej komfortowe w noszeniu, noga się nie poci no i jest trwalsze.
O ile buty staram się kupować z naturalnej skóry to nigdy nie kupiłabym futra ze zwierząt zamordowanych specjalnie w tym celu. Mięso jak już pisałam od czasu do czasu jem i wege fanatyczką nie jestem ale tez za bardzo żal mi tych zabijanych zwierząt tylko dlatego zeby ktoś mógł je później nosić.
Tu się zgadzam w 100%.
Też chodzę w skórzanych butach (zwłaszcza, że mam odmrożone palce i w innym wypadku by mi chyba odpadły :( ). Mięso lubię i jestem za humanitarnym zabijaniem zwierząt (tylko celem ich zjedzenia), futra to w ogóle nieporozumienie. Chodzi mi o ekstremistów, głośno krzyczą a sami się nie stosują do własnych postulatów. Zresztą nie tylko na tym polu są takie niedorzeczności.
pytanko dla wegeterian ortodoksów, po co człowiekowi matka natura daje kły ? :rolleyes: sapiens był / jest drapieżnikiem i mięso przynajmiej było jego podstawową dietą ... jestem zdecydowanie na NIE nadkonsumpcji, bestialstwu w hodowli i przetwarzaniu oraz używaniu zwierząt do ozdób, hough !
A u mnie takie szaszłyki latają jem mięso ale jak zjeść to to :D
dziarus, lubisz psie mięcho, jak Chińczycy?:eek:
Swoją drogą, w temacie o mięsie, to myślę, że skazani na karę śmierci powinni być przemieleni na konserwy- to byłby z nich jedyny pożytek
1grzesiu1
03-16-2011, 20:58
Swoją drogą, w temacie o mięsie, to myślę, że skazani na karę śmierci powinni być przemieleni na konserwy- to byłby z nich jedyny pożytek
to zes ku... zablysnal teraz ze swoja madroscia :D nie wiem czy to mialo byc smieszne ?? nie jest :) czy powaznie piszesz ?? jesli tak to jestes przyj... :)
pytanko dla wegeterian ortodoksów, po co człowiekowi matka natura daje kły ? :rolleyes: sapiens był / jest drapieżnikiem i mięso przynajmiej było jego podstawową dietą ... jestem zdecydowanie na NIE nadkonsumpcji, bestialstwu w hodowli i przetwarzaniu oraz używaniu zwierząt do ozdób, hough !
Ludzie są wszystkożerni, inaczej niż taki drapieżnik przystosowany do trawienia mięsa i mają wybór oraz zamienniki protein, oczywiście białko zwierzęce jest inne ale nikt z nas by nie umarł gdyby zrezygnował z mięsa na rzecz roślin strączkowych itp. natomiast taki drapieżnik musi polować żeby żyć bo sałatą się nie naje.
owieczka33
03-17-2011, 10:45
Iwona dobrze prawi i w kwestii umiarkowania- jedzenie mięsa+skórzane buty, ale powstrzymanie się od noszenia futer i w kwestii diety. Nie jem mięsa od kilkunastu lat, mój Tata od trzydziestu paru. Oboje zyjemy cieszymy sie dobrym zdrowiem- zatem da sie. Jednak mam wrazenie, że dieta wege nie jest dla kazdego, dlatego daleka jestem od "nawracania" na wegetarianizm. Są ludzie, którzy,jezeli nie zjedzą raz dziennie,czy raz na kilka dni mięsa słabną, żle sie czuja itp... po co sie katować, skoro dla nich jest to konieczne?
Osobiście nie nosze skór (butów skórzanych też- moga być wysokiej jakości nie ze skór ;) ), nie uzywam kosmetyków testowanych na zwierzętach (o ile jestem to w stanie stwierdzić np.: nie wiem jak jest z tuszami do tattoo), dbam w miare moich mozliwości o ekologie (oszczędnośc światła, wody, segregacja śmieci itp), wspieram schroniska dla bezdomnych zwierząt.
To niewiele, ale jestem w zgodzie z własnym sumieniem.
:)
1grzesiu1
03-17-2011, 16:54
Osobiście nie nosze skór (butów skórzanych też- moga być wysokiej jakości nie ze skór ;) ), nie uzywam kosmetyków testowanych na zwierzętach (o ile jestem to w stanie stwierdzić np.: nie wiem jak jest z tuszami do tattoo), dbam w miare moich mozliwości o ekologie (oszczędnośc światła, wody, segregacja śmieci itp), wspieram schroniska dla bezdomnych zwierząt.
To niewiele, ale jestem w zgodzie z własnym sumieniem.
:)
respect zaskoczylas mnie ze taka dobra i porzadna dziewczynka z ciebie:) kazdy tak powinien robic !!! ja niestety czesto zapominam o takich rzeczach ;)
Osobiście nie nosze skór (butów skórzanych też- moga być wysokiej jakości nie ze skór ;) ), nie uzywam kosmetyków testowanych na zwierzętach (o ile jestem to w stanie stwierdzić np.: nie wiem jak jest z tuszami do tattoo), dbam w miare moich mozliwości o ekologie (oszczędnośc światła, wody, segregacja śmieci itp), wspieram schroniska dla bezdomnych zwierząt.
To niewiele, ale jestem w zgodzie z własnym sumieniem.
:)
Mam kurtkę ze skory ekologicznej od dwóch sezonów i wygląda lepiej niż skórzana inna sprawa ze do złudzenia przypomina prawdziwą skórę. Butów, zwłaszcza letnich więcej tez mam z ekologii niż ze skóry, bo są fajne.
Myślę, ze każdy z nas gdyby się postarał może w miarę mozliwości być eko i nie wstydzić się, że dba o środowisko i naturę.
Pomoc dla zwierząt też jest w porządku, bo to co się dzieje w schroniskach to prawdziwy dramat. BTW moją jedną kotkę przygarnęłam własnie ze schroniska w Milanówku a wczoraj minęły trzy lata odkąd z nami mieszka. :) Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego ze rozmnażając koty/psy skazują te zwierzaki na cierpienie, schronisko lub śmierć. Dobrze, że coraz więcej osób, zwłaszcza z dużych miast zaczyna zdawac sobie sprawę z tego ze sterylizacja zwierząt nie przeznaczonych do hodowli jest koniecznością. Na wsiach to nadal temat tabu.
My wszyscy możemy pomagać zwierzętom, czy to wspierając schroniska, fundacje czy uczestnicząc w adopcjach wirtualnych polegających na tym że się wplaca dowolną kwotę co miesiąc na wybranego przez siebie zwierzaka. Kto nie może mieć zwierzecia w domu lub ma i już mu wystarczy zawsze może sobie takie biedactwo adoptować i pomagać mu na odległość.
Naprawdę pewne rzeczy nie wymagają ani dużego nakładu środków ani wysiłku a jedynie świadomości.
Naprawdę pewne rzeczy nie wymagają ani dużego nakładu środków ani wysiłku a jedynie świadomości.
Ano właśnie, jeśli miałoby coś się zmienić w tych tematach na większą skalę i długofalowo to podstawą jest uświadamianie i edukowanie narybku społeczeństwa bo jak na razie to pod tym względem jesteśmy głeboko w doopie
Ano właśnie, jeśli miałoby coś się zmienić w tych tematach na większą skalę i długofalowo to podstawą jest uświadamianie i edukowanie narybku społeczeństwa bo jak na razie to pod tym względem jesteśmy głeboko w doopie
Edukacja swoją drogą ale przede wszystkim wychowanie bo to z domu wynosi się najwięcej i to rodzice kształtują osobowość i charakter. Tam, gdzie uczy się szacunku i przestrzegania pewnych zasad ta świadomość jest naprawdę duża.
W rodzinach patologicznych nie ma mowy o jakimkolwiek wychowaniu, tak samo w rodzinach gdzie matka i ojciec tak są zajęci sobą lub zarabianiem kasy, że zapominają o wlasnych dzieciach.
Niewiele da uświadamianie starszego pokolenia, bo ludziom raczej ciężko się zmienić.
Ale nam się wątek rozkręcił, a może tak to przenieść do "babskiego gadania" czy w ogóle do off topu?
Jeśli chodzi o edukowanie społeczeństwa, to niestety my się bardzo cofnęliśmy i zastanawiam się, czy w ogóle jest szansa wrócić do tego, jak byli wychowywani dzisiejsi 30-40 - latkowie (specjalnie piję do tego wieku, bo sama jestem z tego przedziału i widzę jak koszmarnie zmieniła się młodzież). Jako (była) nauczycielka mam wrażenie, że duży wpływ na zachowanie ludzi miało wydzielenie gimnazjów. Niestety hormony i młodzieńcza głupota to coś, czego się nie da uniknąć, a wpychając ludzi w najgorszym okresie dojrzewania w jedno miejsce, pogorszyło tylko sprawę.
Takiej grupie nie można wpoić szacunku i zasad, bo w zderzeniu z rówieśnikami wszelkie "nauki" idą w niwecz. Jest to oczywiście ogólne stwierdzenie i dobrze, że większość wychodzi później na ludzi, niestety nie na każdym polu.
Podobnie jak ty zaliczam się do tego samego przedziału wiekowego jak również z wykształcenia jestem nauczycielem, co prawda nigdy nie pracowałąm w szkole nie licząc praktyk ale uważam, ze reforma szkolnictwa nie stanowi głównego problemu zachowania młodzieży które tak naprawdę wynika z braku odpowiedniego wychowania w domu a przecież szkoła nie będzie się tym zajmować tylko nalezy to do obowiązków rodziców i to już od najmłodszych lat. Osoby którym przekazano pewne zasady nawet w okresie buntu, dojrzewania, będą je w pewnym stopniu respektować pomimo grupy i kolegów.
Innym problemem jest łatwy dostęp do narkotyków czy alkoholu. Dzisiaj impreza bez % i marychy nie moze być udana. Młodzież szybko dojrzewa fizycznie, szybko zaczyna robić rzeczy które nie są przeznaczone dla niedojrzałych emocjonalnie nastolatków a że brakuje im wzorców czerpią je z internetu czy innych mediów. Zobacz jak nachalnie promuje się pewne wizerunki, np. zasuszonych, anorektycznych modelek a takie głupiutkie nastolatki później dążąc zupełnie bezkrytycznie do swojego chorego ideału piękna jadą na jogurtach czy innych niskokalorycznych produktach bo chcą tak samo wyglądać bez względu na cenę jaką im przyjdzie za to zapłacić w przyszłości.
Brakuje pozytywnych wzorców i to jest głowny problem a rodzicom brakuje czasu i chęci aby rozmawiac ze swoimi dziećmi, ukierunkowywać je, edukować.
Jeżeli przykładowo nastolatek pozoruje włamanie do domu i kradnie rodzicom jakieś cenne przedmioty z zemsty, że w pewnym momencie się ocknęli i zabronili mu grać w jakąś głupią strzelankę zabierajac komputer to tutaj naprawdę jest coś mocno nie tak.
Jest źle ale będzie jeszcze gorzej.
owieczka33
03-22-2011, 13:06
Też mieszczę się w przedziale 30-40 ;) i też mam wrażenie,ze młodzież jest inna.
Moim zdaniem wynika to z wielu czynników:
-brak więzi w rodzinie- zalatani do póxnego wieczora rodzice nie mają czasu aby wychowywać dzieci, ani spędzac z nimi czasu, choćby na zabawie, czy rozmowie....
-materializm- "za moich czasów", to dzieciaki w klasie mały identyczne piórnki kupione w sklepiku na rogu (dziewczynki w bajki, chłopaki w samochody), a pojedyncze dzieci posiadajace "ciocie w Ameryce" miały piekne wypasionwe kolorowe.... Taie,jakie dziś mozna kupć za grosze w hipermarkecie. My za takie... coz, dałbysmy sie pokroić. Stąd dzieciaki mają do nich duuuużo mnieszy szacunek, bo nie muszą. A z drugiej strony budzi to niezdrowqa rywalizacje "Kot ma ładniejszy, kto lepiejsie ubiera..."
-brak więzi społecznych- dziś dzieci nie siedza na podwórku jak my.Chłopcy koapli piłkę i przeszkadzali dziewczynkom grac w gume, to były nasze zabawy.Od czasu do czasu "zbijak". To rodziło zdrowego ducha rywalizacji, kształtowało ciało i .... uczyło więzi społecznych.Dziś dzieciaki jeżdza po szkole na skrzypce, potem na angielski, po drodze zahaczając o korepetycje z matematyki, a odpoczywaja przy FBi grach komputerowych w sieci...
owieczka33
03-22-2011, 13:09
Jeżeli przykładowo nastolatek pozoruje włamanie do domu i kradnie rodzicom jakieś cenne przedmioty z zemsty, że w pewnym momencie się ocknęli i zabronili mu grać w jakąś głupią strzelankę zabierajac komputer to tutaj naprawdę jest coś mocno nie tak.
Iwona masz 100% racji, bo dochodzi jeszcze zadziwiająca roszczeniowośc mlodych. Obserwuję to wśró moich klientek, duzo bardziej wolę pracowac z osobami dorosłymi, niż z małolatami, które chiałaby nic z siebie nie dawac, ale wszystko dostawac. :mad:
I odnosze wrażnie (bnie zlinczujecie mnie),że to wynik "bezstresowego wychowania", a raczej jego braku. Dzieciaki nie mają szacunku do rodzicówi do starszych, bo nikt im go nie wpoił, no bo jak? "Nie kop cioci bo się spocisz"?
Nawet tu tę roszczeniowośc i brak szacunku widać "Wybierzcie mi wzór", a jak nie to "Jesteście głupie hu......"
Iwona masz 100% racji, bo dochodzi jeszcze zadziwiająca roszczeniowośc mlodych. Obserwuję to wśró moich klientek, duzo bardziej wolę pracowac z osobami dorosłymi, niż z małolatami, które chiałaby nic z siebie nie dawac, ale wszystko dostawac. :mad:
I odnosze wrażnie (bnie zlinczujecie mnie),że to wynik "bezstresowego wychowania", a raczej jego braku. Dzieciaki nie mają szacunku do rodzicówi do starszych, bo nikt im go nie wpoił, no bo jak? "Nie kop cioci bo się spocisz"?
Nawet tu tę roszczeniowośc i brak szacunku widać "Wybierzcie mi wzór", a jak nie to "Jesteście głupie hu......"
Tak, to my jesteśmy tymi co narzekają ale dzisiejsza młodzież naprawdę zasługuje na krytykę. Oczywiscie zdarzają się wyjątki jak wszędzie jednak większość prezentuje takie postawy jak napisałaś.
Kiedyś na siłowni otworzyłam okno bo śmierdziało i w ogóle było strasznie duszno a jakiśtaki młody koleś je zamknął więc grzecznie go upomniałam, zeby otworzył bo nie ma czym oddychać a on nic, zero reakcji tak jakbym byla powietrzem, dopiero jak mój tż na niego huknął koleś otworzył jednak z pretensjami że jemu jest zimno, więc mu powiedziałam, żeby się ruszał i ćwiczył a nie stał i patrzył jak inni trenują.
Gdyby nie było tż-a to pewnie mi by się dostało od różnych.
owieczka33
03-22-2011, 13:45
Nigdy nie sądziłam, że powiem, że "za moich czasów, to młodziez była inna", ale BYŁA.
Na prawdę MY bylismy inni!
:D
Zaczęło się od przywitania a wyszedł niezły felieton :D
1grzesiu1
03-22-2011, 22:24
jezu chryste o czym wy tu dziewczeta piszecie :D
jezu chryste o czym wy tu dziewczeta piszecie :D
Widzisz, starym d..om się na narzekanie zebrało ;)
A propos tego co Owieczka powiedziała, mam tą niekomfortową sytuację, że jestem odpowiedzialna za rekrutowanie osób na stanowisko X.
I wiecie co, zauważyłam przykrą zależność, im wyższy rocznik - tym coraz gorzej.
Na tym stanowisku jest duża rotacja i coraz to nowe osoby przychodzą, w podobnym wieku, tylko oczywiście rocznikowo coraz młodsze. Obecnie mam 21-latkę. Dziewczyna jest przemiła, bardzo kulturalna, ale co z tego skoro jej wisi co się dookoła dzieje, nie wykonuje swoich obowiązków, robi ciągle te same błędy. Tak jakby coś takiego jak "obowiązki" jej nie dotyczyły. Nie jest jedyna, poprzednicy mieli to samo. Wygląda to tak, jakby zakładka "odpowiedzialność/obowiązki" w ogóle nie istniała, nie wiem dlaczego tak jest. To jest tak dziwne, że aż trudne do opisania i nie wiem, czy rozumiecie o co mi chodzi. Ludzie zachowują się tak, jakby praca to było coś, co im się "z urzędu" należy, nie wykazują się, nawet nie wykonują tego, co do nich należy.
Ale, ale...wiosna przyszła :D Niedługo tatoo będzie można pokazać światu :p
"A propos tego co Owieczka powiedziała, mam tą niekomfortową sytuację, że jestem odpowiedzialna za rekrutowanie osób na stanowisko X.
I wiecie co, zauważyłam przykrą zależność, im wyższy rocznik - tym coraz gorzej.
Na tym stanowisku jest duża rotacja i coraz to nowe osoby przychodzą, w podobnym wieku, tylko oczywiście rocznikowo coraz młodsze. Obecnie mam 21-latkę. Dziewczyna jest przemiła, bardzo kulturalna, ale co z tego skoro jej wisi co się dookoła dzieje, nie wykonuje swoich obowiązków, robi ciągle te same błędy. Tak jakby coś takiego jak "obowiązki" jej nie dotyczyły. Nie jest jedyna, poprzednicy mieli to samo. Wygląda to tak, jakby zakładka "odpowiedzialność/obowiązki" w ogóle nie istniała, nie wiem dlaczego tak jest. To jest tak dziwne, że aż trudne do opisania i nie wiem, czy rozumiecie o co mi chodzi. Ludzie zachowują się tak, jakby praca to było coś, co im się "z urzędu" należy, nie wykazują się, nawet nie wykonują tego, co do nich należy."
Zalatuje tu konfliktem pokoleń. Muszę coś skrobnąć, bo jest o pracy
To jest Twoja subiektywna ocena pracownika z punktu widzenia przełożonego. Jeżeli jest taka duża rotacja, to pewnie jest FAJNA firma. Ma 21 lat, to pewnie nie ma jeszcze doświadczenia, więc robi błędy, bo się uczy. Nowa, to pewnie zestresowana. Faktycznie masz niekomfortową sytuację, jeżeli rekrutujesz osoby, które później okazują się niekompetentne i albo wylatują, albo same się zwalniają. Ciekawe, czy Twoi przełożeni też tak na Ciebie narzekają, że nie dobierasz odpowiednich ludzi na to stanowisko, lub, że nie potrafisz ich nauczyć obowiązków. Tak teraz trudno o satysfakcjonującą pracę. Wszędzie się słyszy o obozach. Zapieprzaj, nie choruj, nie narzekaj, bądź miły, uśmiechaj się, a 980 netto w zupełności Ci wystarczy
na jedzenie, mieszkanie, opłaty i ciesz się, bo masz pracę...
Zalatuje tu konfliktem pokoleń. Muszę coś skrobnąć, bo jest o pracy
To jest Twoja subiektywna ocena pracownika z punktu widzenia przełożonego. Jeżeli jest taka duża rotacja, to pewnie jest FAJNA firma. Ma 21 lat, to pewnie nie ma jeszcze doświadczenia, więc robi błędy, bo się uczy. Nowa, to pewnie zestresowana. Faktycznie masz niekomfortową sytuację, jeżeli rekrutujesz osoby, które później okazują się niekompetentne i albo wylatują, albo same się zwalniają. Ciekawe, czy Twoi przełożeni też tak na Ciebie narzekają, że nie dobierasz odpowiednich ludzi na to stanowisko, lub, że nie potrafisz ich nauczyć obowiązków. Tak teraz trudno o satysfakcjonującą pracę. Wszędzie się słyszy o obozach. Zapieprzaj, nie choruj, nie narzekaj, bądź miły, uśmiechaj się, a 980 netto w zupełności Ci wystarczy
na jedzenie, mieszkanie, opłaty i ciesz się, bo masz pracę...
Firma może "fajna" ale nikogo nie zwalnia z obowiązku wykonywania sumiennie swojej pracy a jeżeli jak pisze Doris, dziewczynie wisi to jak wykonuje swoje obowiązki i nie wyciąga wniosków to znaczy, że z nią jest coś nie tak a nie z firmą. Podejrzewam, że wielokrotnie zwracano jej uwagę odnośnie popełnianych błędów.
Nie ma ludzi niezastąpionych.
Zalatuje tu konfliktem pokoleń. Muszę coś skrobnąć, bo jest o pracy
To jest Twoja subiektywna ocena pracownika z punktu widzenia przełożonego. Jeżeli jest taka duża rotacja, to pewnie jest FAJNA firma. Ma 21 lat, to pewnie nie ma jeszcze doświadczenia, więc robi błędy, bo się uczy. Nowa, to pewnie zestresowana. Faktycznie masz niekomfortową sytuację, jeżeli rekrutujesz osoby, które później okazują się niekompetentne i albo wylatują, albo same się zwalniają. Ciekawe, czy Twoi przełożeni też tak na Ciebie narzekają, że nie dobierasz odpowiednich ludzi na to stanowisko, lub, że nie potrafisz ich nauczyć obowiązków. Tak teraz trudno o satysfakcjonującą pracę. Wszędzie się słyszy o obozach. Zapieprzaj, nie choruj, nie narzekaj, bądź miły, uśmiechaj się, a 980 netto w zupełności Ci wystarczy
na jedzenie, mieszkanie, opłaty i ciesz się, bo masz pracę...
Widzisz, ja nie pracuję w firmie taśmowej, tylko zatrudniającej w sumie 30 pracowników.
Poza tym - nikt nikomu pracować nie każe. Skoro składasz CV -robisz to z własnej woli, nie z lufą przy skroni (no przynajmniej u nas tak jest ;) ). Wiesz co będziesz robić i decydujesz się na to. Skoro tak, to zrób to, do czego się zobowiązujesz podpisując umowę. Na 30 pracowników, 28 pracuje od nastu bądź kilku lat, tych co odeszli, trzeba zastąpić. A CV nie składają osoby 30-letnie, bo zazwyczaj mają już pracę, składają coraz młodsi. Na dodatek dostajesz CV, w której osoba 21-22 - letnia ma pół strony "doświadczenia zawodowego" (gwarantuję, że tak wygląda 99% składanych CV), w każdym miejscu pracowała 2-3 miesiące. Jeśli nie masz z czego wybierać, to bierzesz po kolei....
owieczka33
03-24-2011, 11:47
Z doświadczeń moich i moich znajomych wynika, że młodzi szukający pracy to takie "gwiazdunie", że my- pracodawcy powinnismy być zaszczyceni mogac ich zatrudniac. :p
Doris, różyczka w avku Twoja?
Doris, różyczka w avku Twoja?
Moja, moja :D
Już wiem, że tak się różyczki nie robi, ale dlatego właśnie jest ona moja, jedyna i niepowtarzalna (autorstwa mojego małża :cool:)
owieczka33
03-24-2011, 13:00
A mnie się podoba. :)
Lubie różyczki
Mnie się niespecjalnie podoba ale nie ja to noszę więc nie moja sprawa.
Cześć! I nie oglądaj juz wiecej Miami Ink.
Rzeczywiście to zabrzmiało jak z tego programu. Zabrakło jednak jednego tekstu: "Ten tatuaż przerósł moje najśmielsze oczekiwania".
Nasuwa mi sie pomysł na nowy wątek. "Cytaty z Miami Ink";) szybko by się wypalił, więc proponuje na przekór: "Czego ten program może nauczyć?":D I nie chodzi o to- czego nie należy robić.
proponuje na przekór: "Czego ten program może nauczyć?":D I nie chodzi o to- czego nie należy robić.
Czego moze nauczyć? A tego jak łatwo można zostać celebrytą będąc średniej klasy tatuażystą oraz że wystaczy zaprosić do siebie ekipę z tv i na brak klientów nie będzie można narzekać.
pajak914
03-25-2011, 16:32
Jest podaż - jest popyt:D. A kasa leci...
A tatuowany będzie mógł dodać kolejną historię do swojego tatuażu. Tym razem zacznie od słów " zgadnij gdzie go zrobiłem?"...
______________
Tatuaż (http://www.tattoohead.pl) - Portfolio (http://www.anonim44.pl)
haretattoo
03-30-2011, 09:59
Przepraszam ja też nie oglądam bo u mnie na wsi dwa kanały mam z anteny :D
Morze koleżanka też ze wsi :rolleyes:
Witaj
Przepraszam, nie to żebym się czepiał ale nie morze tylko może :)hihi
A tak w zgodzie z tematem początkowym :) to niestety nie mogę powiększyć zdjęcia ale z tej miniaturki którą widzę to mi osobiście wzór się podoba co co jakości wykonania nie wypowiadam się bo nie widzę
A tatuowany będzie mógł dodać kolejną historię do swojego tatuażu. Tym razem zacznie od słów " zgadnij gdzie go zrobiłem?"...
______________
Tatuaż (http://www.tattoohead.pl) - Portfolio (http://www.anonim44.pl)
A to ściema jest, bo to co się widzi w tv nie do końca jest prawdą a te historie to naprawdę lipa. Tatuażysta mi kiedyś mówił, że jakiś jego znajomy był u tych miami inków i kazali mu przyjść z kilka tygodni a nie za godzinę. Pisałam już kiedyś o tym. A w telewizji wygląda to tak fajnie, przychodzi klient i za godzinę ma projekt i jest tatuowany.
marcinjaworsky
03-30-2011, 10:54
Z jednej strony serial ten dał poznać szaremu Polakowi co z czym się je w dziedzinie tattoo, i chyba pozwolił oswoić się a co poniektórym nawet zaprzyjaźnić z tatuażem.
Chwała im za to. Ale z drugiej strony , spowodował że niektórzy nabrali jakiś dziwnych zachowań i oczekiwań zarówno do samego tatuażu jak i od tatuatora. Jak nadmieniła Yvones np; stworzenie wzoru w kilka chwil :eek:. W odpowiedzi na to że tak się nie da z różnych przyczyn jest wielkie zdziwienie. No ale to są już takie efekty uboczne, których pewnie nie da się uniknąć.
Powered by: vBulletin Version 3.6.7