View Full Version : 15 lat- Czy moge już zrobić sobie tatuaż?
Norbi007
05-28-2008, 22:35
Siemano! jestem tu nowy i nie chce zasmiecac a wiec przejrzałem forum i nie znalazłem wszystkich odpowiedzi na moje pytania.
Od ilu lat można zrobić sobie tatuaż? Czy jak mam 15 lat to mogłbym? oczywiscie moi starzy sie zgadzają. A jak mógłbym to gdzie najlepiej? Wciaz rosne i nie chce zeby mi sie rozciagnął. Gram w noge i mam dosyc mocno wyrzezbione nogi i mysle ze na nogach bo nogi juz mi az tak nie urosną. Wiem tylko tyle że trzeba mieć kartke od rodziców i w niektórych salonach trzeba przyjść z rodzicem. Chodzi mi o jakiś mały tatuaż.
Szczerze Ci odradzam tatuowania sie w tym wieku... Po pierwsze... Caly czas zmieniaja Ci sie zajawki i za tydzien mozesz chciec inny, jak juz wymieniles caly czas rosniesz i moze Ci ladnie zdeformowac tatuaz, a nie daj Boze porabia Ci sie rozstepy to dopiero bedziesz mial buraka... Najlepiej poczekac do tej 18 badz nawet do 19 zeby byc w pelni swiadomym i pewnym tego naznaczenia. I prawda jest taka ze tatuator nie ma prawa Cie wylegitymowac czy jestes pelnoletni, ale ma prawo zarzadac zebys przyszedl z opiekunem prawnym, bo przez taki wybryk moze miec powazne konsekwencje za stale uszkodzenie Twojego ciała i dostajesz odszkodowanie... Sam chcialem juz bardzo wczesnie zrobic tatuaz i naszczescie go nie zrobilem... Choc pierwszy zrobilem w wieku 16 ale ponad rok zwklekalem zastanawiajac sie czy to napewno odpowiedni wzor...
ja tez uwazam ze to za wczesnie. pierwszy raz o tym ze hce miec tatoo pomyslalam jak mialam 14 albo 15 lat...na szczescie moi rodzice sie nie zgodzili bo teraz mialabym jakies bazgroly na kregoslupie...nawet nie wiem jak moglo mi sie to podabac. wiesz to jest powazna decyzja bo to slad na cale zycie. poza tym napisales ze chcesz jakis maly wzor...jesli na nodze wytatulujesz cos malego to moze to nieciekwawe wygladac. i tak jak wspomniales jeszcze rosniesz...uprawiasz dodatkowo sport wiec Twoje cialo jeszcze bedzie sie zmieniac. a wiec lepiej poczekaj jeszcze trovhe z tym tatuazem
Norbi007
05-29-2008, 14:42
aha oki dzięki wielkie ;) to jak myslicie za rok czy za 2 lata? może akurat na zakonczenie gima bo jestem teraz w 2 klasie wiec fajną pamiątke bym miał po fajnej szkole i klasie ;) Sprobuje przez ten rok chodzic na siłke to troche bardziej się rozrosnę. Jak myślicie? ;)
Ja dalej sie trzymam swojej wersji zeby czekac... CHyba ze teraz wypatrzysz jakis wzorek lub ktos Ci go stworzy i za te 2 lata dalej Cie bedzie do niego ciagnac to w miare ok
Norbi007
05-29-2008, 21:51
Problem w tym że wypatrzyłem ;P nie jest to szczególnie skomplikowany wzór i chciałem se zrobić go na przedramieniu ale rece mam chude a pewnie cos urosne i bedzie niefajnie wyglądać !! chciałem se wytatuować datę moich urodzin napisanymi może rzymskimi liczbami albo moje imię napisane w tengwarze ;) takie nie duże może za uchem ? jak myślicie? ;D
Masz 15 lat... Chcesz za uchem... --> juz zaczynasz nie powaznie myslec...
Ale rob jak uwarzasz, Twoja skora, potem beda Twoje problemy, a ja sie powtarzac nie bede co o tym mysle
Norbi007
05-30-2008, 22:16
ale ja tu jestem nowy i niedoświadczony .. Specjalnie zarejestrowałem się na forum aby uzyskać rad od doświadczonych osób a nie "już zaczynasz nie powaznie myslec" jeżeli radzisz mi żebym poczekał to chyba tak zrobie i poczekam do zakonczenia gima ;)
czekaj!!! czekaj!!! czekaj!!! jestes jeszcze narawde mlody i zdazysz sobie zrobic tatoo
Norbi zanim napisalem CI o niepowadze wspomnialem Ci 2 razy o odstapieniu od klucia sie. Wiec nie wiem skad ten problem u Ciebie jak i tak trzymales na swoim - nie rozumie w takim razie po co te pytania. Poczekaj troche dluzej niz ukonczenie szkoly gimnazjalnej ;)
a ja pierwszy sobie zrobilem w wieku 13 lat teraz mam juz 8(troche malo jak dla mnie)i bardzo jestem zadowolone problem a moze nie w tym ze tatuaz wciaga i uzaleznia zrobisz jeden bedziesz chcial wiecej na jednym sie nie konczy:):):):)
w wieku 13 lat ? :eek:moge wiedziec co to bylo i ile teraz masz ? :)
ballcadar
08-22-2011, 23:53
Ja mam 15 lat i mam pytanie, czy na palcach można sobie wytatuować napis? Wiem że bez problemowo można ale czy to się nie rozciągnie jakoś przez późniejszy czas?
jak nie przytyjesz ze 20kg to raczej się nie rozciągnie ale jak piszą koledzy wcześniej lepiej zaczekać do pełnego ukształtowania ciała 17-21 lat u facetów :
Jak przykoksujesz albo zaczniesz wpierdalać landrynki na akord to się rozciągnie, ale zawsze wtedy można poprawić albo zakryć czymś innym. Dziaraj ten napis, ale najpierw zdradź co to będzie, mam przeczucie, że jakiś rozpierdalacz nerek. :)
Edit: pierwszym razem przeczytałem "na plecach"... Możesz spokojnie koksować, landrynki nadal obowiązują. :P
I pamiętaj, że tatuażu na palcach nie da się ukryć bo w rękawiczkach raczej do szkoły chodził nie będziesz.
ballcadar
08-23-2011, 16:46
To ma być napis ku czci mojemu autorytetowi... Ozzy'emu Osbourne'owi taki jak on ma na palcach, a mianowicie słowo "OZZY" a że na pewno mi się nie znudzi bo słucham go bez przerwy od 3 lat to raczej nie będzie problemów w przyszłości. A co do przytycia to raczej nie mam zamiaru... trenuję samoobronę tak więc raczej nie przytyję...
owieczka33
08-23-2011, 20:39
Tatuaż bedzie BARDZO widoczny i może w późniejszym czasie spowodowac problemy np ze znalezieniem pracy.Wiem, że w wieku lat nastu, to dośc abstrakcyjny problem, jednak za 10 lat bedzie baaaaardzo ważny, a tatuaż nadal bedziesz miał.
Ja bym sie wstrzymała.
ballcadar
08-23-2011, 20:42
Fakt będzie widoczny, ale czy pracodawca nie powinien patrzeć na nasze wykształcenie i umiejętności?
owieczka33
08-23-2011, 20:47
Teoretycznie- masz racje. :)
Ja pisze praktycznie.
Ilu Twoich nauczycieli ma tatuaże, które widujesz? Ile pań w urzedach? w bankach... Ilu prezesów, polityków?
Żaden? Wnioski wyciągnij sam.
ballcadar
08-23-2011, 20:53
Z nauczycieli tylko wuefista (nie wiem czy tak to się pisze) chodzi z tatuażami na wierzchu, a co do urzędników itp. może masz rację, ale skoro wszyscy chodzą w garniturach to raczej się niczego nie dojrzy.
owieczka33
08-23-2011, 21:07
Dokąłdnie! Dobrze kombinujesz! :) Wiele osób ma tatuaże, nawet byś sie nie spodziewał ile, ale.... są one w miejscach na tyle dyskretnych, że ich nie widać.
Osobiście znam dwie wytatuowane prawniczki, panią psycholog dziecięcą, oraz kilka nauczycielek.:D
Dlatego- tattoo, jak najbardziej, ale nie na tak widocznym miejscu.:)
A Pan od W-F, pewnie ma widoczne, bo chodzi dużo mocniej rozebrany niż reszta kadry nauczycielskiej. ;)
ballcadar
08-23-2011, 21:12
Tak masz rację co do nauczyciela, ale zależy mi na takim miejscu ponieważ będzie on w takim samy miejscu co ma go właśnie ta osoba, ale po dłuższej rozmowie z rodzicami na temat tatuażu który chcę oni rzekli że jedyną opcją na zgodę na niego jest wybulenie im około 300zł (tak wiem, mam porąbanych rodziców)
1grzesiu1
08-23-2011, 22:53
chlopcze tatuaze nie sa dla dzieci nieobrazaj sie sam se musisz odpowiedziec na to pytanie czy chcesz tatuaz czy nie sadzac po twoich wypowiedziach nie jestem pewien
dla mnie 15 lat to dziecko bardziej stawial bym na to ze chcesz kolega zaimponowac
ballcadar
08-24-2011, 00:37
Mylisz się, nie chcę zaimponować kolegom, gdybym chciał czy nie lepszym pomysłem byłoby zrobienie sobie np. ogromnego smoka przez pół ciała? Dla mnie Ozzy Osbourne to osoba która dużo zmieniła w moim życiu, a chcąc oddać mu należytą cześć z mojej strony chcę wytatuować sobie ten napis. Chociaż tak zgadzam się z tobą że jestem w tym wieku że chcę teraz, natychmiast.
1grzesiu1
08-24-2011, 05:57
lepiej chyba jak sobie kupisz bravo girl z jego plakatem plakat powiesisz sobie na scianie i w tem sposob oddasz mu "czesc" :)zreszta nie bede dyskutowal z dzieckiem bez sensu
I ja się pod tym podpisuję, chyba, że dzieciaku chcesz szybko skończyć edukację i przekreślic sobie plany na przyszłe życie.
Dojrzałość polega m.in. na dokonywaniu odpowiedzialnych wyborów, w tym wypadku jest to tylko twój kaprys wynikający raczej z braku zyciowego doświadczenia i chęci dowartościowania się, pokazania przed kumplami niż jakichś realnych przemyśleń.
Jeżeli chcesz uczcić swojego idola to idź w innym kierunku, zrób sobie jego portret, wydziaraj tekst piosenki którą lubisz najbardziej a nie rób sobie krzywdy w postaci tatuażu na palcach. Za ileś lat kiedy coś w życiu osiągniesz wówczas możesz do tego wrócić.
Ozzy autorytetem- ciekawe. Napisz w paru słowach WTFIAO z tym "autorytetem".
Naszła mnie taka refleksja, Owieczka napisała, że za parę lat koleś będzie miał problemy z robotą, szkołą i ogólnie z komunikacją w społeczeństwie... A ja mam nadzieję, że za parę lat (10- 15) wzrośnie świadomość społeczna - tatuaże zaczną być postrzegane jako ozdoba- nic nadzwyczajnego- jak kolczyki u kobiety, nie będą miały wpływu na relacje i podlegać będą wyłącznie ocenie estetycznej. Jest na to spora szansa, wiemy nie od dziś, że staruchy umierają a wraz z nimi poglądy, konwenanse i przyzwyczajenia. Może za 10- 15 lat pracodawcy będą odpalać działkę za noszenie ich logo na skórze, nastolatkowie dostaną piątki z zajęć plastycznych za dobre wrzuty- ogólnie ludzie przestaną się bać. No co, mam dobry humor to se mogę pomarzyć, nie? :)
Oczywiście, że się to zmieni. Już dzisiaj w Stanach co druga osoba nosi tatuaż a ta branża jest jedną z najszybciej rozwijających się. Wszystko wskazuje na to, że za 10 -15 lat tatuaże przestaną szokować lub utrudniać funkcjonowanie w społeczeństwie. Tylko czy wtedy ktoś jeszcze zechce je sobie robić?
owieczka33
08-30-2011, 17:07
Pracowałam w Stanach i w aplikacji o prace było pytanie o tatuaże.
Żadna z pracujących ze mną dziewczyn nie miała tatuażu.
Nie widziałam też wytatuowanych sprzedawczyń i pań w okienkach (np bankowych).
Zatem, nie wiem, jak z ta tolerancją u nich jest ;)
Sądze, że jak w reszcie świata- dopóki nie są bardzo widoczne, bądź wcale- nikomu nie przeszkadzają.
Widziałam za to wytatuowana i wypiercingowaną laskę na kasie w hipermarkecie co i tak jest do przodu w stosunku do Polski :)
W Super Stacji pracuje jakiś koleś z wydziaranymi łapami, na wizji oczywiście :P. To też spory krok do przodu. Niestety w Polsce na widoczne tatuaże mogą sobie pozwolić osoby wykonujące "wolny zawód". Ponoć w stanach (znam kogoś kto tam był i opowiedział mi to i owo :P ) w wojsku można było mieć wydziarane przedramiona i specjalnie się z tym nie kryć. Np. ludzie zajmujący się jakąś "maszynerią" czyli kierowcy, operatorzy ciężkich, lub mniej ciężkich maszyn, mechanicy, itd, również nie mają jakiegokolwiek spięcia przed pokazanim tatuaży i są traktowani jak profesjonaliści i nikt ich nie dyskryminuje "bo mają odpierdalać dobrą robotę a nie ładnie wyglądać". Podejrzewam, że łatwiej jest tam znaleźć pracę na mniej odpowiedzialnych stanowiskach, żeby nie powiedzieć niskich, typu: kasjer, nalewakowy na CPN'ie, karuzelowy w lunaparku, pan z kiosku, laska z McDonald's itd. itp. Mogę się mylić...
Pracowałam w Stanach i w aplikacji o prace było pytanie o tatuaże.
Żadna z pracujących ze mną dziewczyn nie miała tatuażu.
Nie widziałam też wytatuowanych sprzedawczyń i pań w okienkach (np bankowych).
Zatem, nie wiem, jak z ta tolerancją u nich jest ;)
Sądze, że jak w reszcie świata- dopóki nie są bardzo widoczne, bądź wcale- nikomu nie przeszkadzają.
Widziałam za to wytatuowana i wypiercingowaną laskę na kasie w hipermarkecie co i tak jest do przodu w stosunku do Polski :)
Emigrantki w usa zazwyczaj nie bywają wytatuowane no chyba, że pracowałaś w poważnej firmie na wysokim stanowisku wówczas tatuaże mogłyby przeszkadzać co nie oznacza, ze ich nie ma i że branża się nie rozwija.
Sądzę, że prawdziwy boom na ozdabianie ciała nastąpił w ciągu kilku ostatnich lat za sprawą celebrytów, ludzi z branży muzycznej którzy coraz chętniej tatuowali swoje ciała wystawiając je na widok publiczny powodując tym samym większe zainteresowanie tatuażem i większą tolerancję dla niego. Z pewnością przyczyniły się do tego różne programy dokumentalne, seriale typu "la ink" a wiadomo, ze Amerykanie w większości lubią taki chłam serialowy oglądać.
Mój kolega mieszka lub mieszkał w Nowym Jorku, co prawda od kilku lat nie mam już z nim kontaktu ale kiedy wyemigrował w latach 90 to początkowo mieszkał na Brooklynie i kiedyś jak przyjechał opowiadał jakich to cudaków można tam spotkać, wytatuowanych, wypiercingowanych, ogólnie zmodyfikowanych. O wynonywany zawód niestety, ich nie pytał. ;)
Wydaje mi się, ze od lat 90 wiele się zmieniło i tatuaże są coraz powszechniejsze i bardziej akceptowane nie tylko przez społeczeństwo amerykańskie ale inne również. Polska niestety nadal jest zaściankowa i nadal jak wszyscy widzimy wiele musi się zmienić co nie oznacza, ze się nie zmienia przykładowo ten dziennikarz z Superstacji z wytatuowanym przedramieniem o którym wspomniał Palkory, niby nie obnosi się z tym ale co nieco widać. Już teraz i u nas powstają nowe salony tatuażu jednak u nas tatuaż to hardkor a co powiecie o implantach pod skórą, bliznach, podwieszaniu, ekstremalnym piercingu. Z tolerancją zwłaszcza implantów tworzących rogi na głowie też byłoby ciężko nawet u nas, gdyż kojarzą się z diabłem i ogólnie straszą a tego ludzie raczej nie zaakceptują obojętnie czy u nas czy w innych krajach.
owieczka33
08-31-2011, 13:13
Gwoli ścisłości- pracowałam z urodzonymi Amerykankami, nie emigrantkami, choc nie widze róznicy. ;)
Pisze o swoich wrażeniach o tym co widziałąm i co sama przezyłam, a nie opierając sie na filmach, przekazach z drugiej trzeciej ręki, bądź swoich wyobrażnieach o "mlekiem i miodem płynącym USA", bo zderzenie z rzeczywistością tam zastraną mocno odbiega od naszych wyobrażen- przykładowo- rasizm jest powszechny, co dla nas sądzących, że tam taka poprawnośc polityczna, może być szokujące. :cool:
Aby cokolwiek więcej się dowiedzieć o tym wielkim i różnorodnym kraju, oraz ich kulturze się dowiedzieć nie wystarczy posiedziec nawet kilka miechów w NY, czy Kalifornii, potrzeba zobaczyć "wiejską" Amerykę z zupełnie inną kulturą- Arizonę Teksas. Mnie w mojej podróży po Stanach wspierała Amerykanka z Arizony, to Ona pokazała mi osiedla dla "bogatych kolorowych i biednych białych". Zwróciłą uwagę, że z nami pracowały białe dziewczyny, a Indianie na kuchni, że Meksykanie są z góry traktowani jak złodzieje i parę innych szczegółów, na które sama bym nie zwróciła uwagi.
Z resztą- nie będę się spierała. Ty Iwona masz prawo do swoich wyobrażeń o Ameryce, ja- do swoich przezyć stamtąd przywiezionych, które drastycznie zmieniły moje wyobrażenia.:)
Moim zdaniem, w większości krajów, czy to Stanach, czy Europie- tatuaże w widocznych miejscach nie są mile widziane w zawodach wymagających "przezencji", czy biurowych, natomiast- mechanicy, żołnierze (tak, w USA to normalne, że żołnierze się tatuują), sprzedawcy w Macu, malarze, piosenkarze, robotnicy, stylistki paznokci, przedstawiciele wolnych zawodów itp... moga być wytatuowani ile wlezie. :)
Nie tylko ty dostąpiłaś zaszczytu pracy w Ameryce i nie tylko ty masz znajomych mieszkających tam.
Wśród moich znajomych jest wiele osób które tam pracowały przez jakiś czas lub które mieszkały ewentualnie zwiedzały więc nie musisz mi pisać jaka to jest praca w Ameryce i jak to wszystko wygląda.
Powiem ci że kiedyś rozmawiałam z człowiekiem który mieszkał w usa przez ponad 35 lat, miał obywatelstwo i jak stracił pracę i ubezpieczenie to musiał zapłacić za leczenie ponad 12 tysięcy dolarów, a był w szpitalu przez 3 dni gdyż poważnie zachorował. Olał tą Amerykę, wrócił do Polski i teraz mieszka tutaj. Wcale nie wspomina z sentymentem tego co stracił, chociaż często lata do usa bo ma tam syna.
Rozmawiamy o tatuażach i jakoś nie wydaje mi się aby ktoś kto pracuje w biurze czy to w usa czy w Anglii czy w jakimś innym kraju chętnie obnosił się z modyfikacjami które na swoim ciele wykonał co nie oznacza, że takowych modyfikacji nie posiada tylko dlatego, że jest dajmy na to ważną osobą na ważnym stanowisku.
Faktem jest, że branża tatuatorska własnie teraz dosyć szybko się rozwija, nie tylko w stanach ale też na całym świecie dzięki różnycm czynnikom o których pisałam i za jakiś czas zapewne i u nas tatuaże przestaną szokować .
owieczka33
08-31-2011, 13:43
Iwona, ale o czym Ty teraz piszesz? Bedziesz mi pisałą ilu masz znajomych ile siedzących w USA? Policytujemy się? A jaki to ma sens? :confused::confused::confused:
Też mam. Rodzinę. I co z tego? Dla mnie nic. Siedzą tam już drugie pokolenie (kuzyn tam urodzony z rodziców Poaków jest po 40).
Jednakże dla mnie nie ma to najmniejszego wpływu na moje wiadomości o USA, bo dzielę się nie zasłyszanymi, a tym co przezyłam na własnej skórze.
I jak widze- zgadzamy się co do tego, że niezaleznie od kraju tatuaże w widocznych miejscach w wielu kręgach zawodowych nie są mile widziane.
Może będą. Na razie- czy to w Polsce, czy w USA, czy we Francji- nie są.
Dla mnie temat zakończony.
Wiemy i zgadzamy się z tym, że tatuaże moga być w obecnej rzeczywistości problemem, zwłąszcza w karierze zawodowej (choć i osobiostej też, ale to już inny temat jak sądzę).
Kiedy to się zmieni, gdzie najpierw, gdzie później i za ile lat- zobaczymy. :)
Sama zaczęłaś temat jak to "u nas" w Stanach jest, czy tam nie jest, różowo a miało być o czymś innym. Jak zechę się przekonać to sama pojadę z tym, ze prędzej jako turystka a nie pracownik.
Wiesz rozmawiamy o tatuażach a nie o twojej pracy czy znajomych czy rodzinie. Skoro uważasz, że znasz rynek tatuaży i środowisko osób wytatuowanych w usa to pisz jak jest chętnie się dowiemy.
owieczka33
08-31-2011, 13:59
Sama zaczęłaś temat jak to "u nas" w Stanach jest, czy tam nie jest, różowo a miało być o czymś innym.
Oczywiście, że się to zmieni. Już dzisiaj w Stanach co druga osoba nosi tatuaż a ta branża jest jedną z najszybciej rozwijających się. Wszystko wskazuje na to, że za 10 -15 lat tatuaże przestaną szokować lub utrudniać funkcjonowanie w społeczeństwie. Tylko czy wtedy ktoś jeszcze zechce je sobie robić?
Oki, ja zaczęłam, rzeczywiście. :D:D:D:D
Nie znam środowiska tamtejszych tatuatorów, nie znam także sceny Europejskiej.
Dlatego nie wypowiadam sie pisząc opinie z drugiej ręki, na zasadzie "A bo mój kuzyn był to mi powiedział"
A podrózowac... Uwielbiam!
I nie przeszkadza mi, jeżeli częśc wielomiesięcznej podrózy zajmie mi praca na miejscu, gdyż dzięki temu można lepiej, głebiej, poznac ludzi i kulturę niż z okna klimatyzowanego hotelu.
Niemniej- kazdy ma swój sposób zwiedzania. Ty wolisz jako turystka, ja jestem typem co woli przeżyć.
No i nie ma to majmniejszego związku z tym tematemm zatem kończe już na prawdę
Oki, ja zaczęłam, rzeczywiście. :D:D:D:D
Niemniej- kazdy ma swój sposób zwiedzania. Ty wolisz jako turystka, ja jestem typem co woli przeżyć.
Aha, rozumiem, ze turyści już nie przeżywają, za to przeżywają ci co pracują ?
A ja nie lubię podróży bo mnie męczą a latanie samolotem przypłacam zazwyczaj migreną.
Odnośnie jednego mozemy być zgodne. Tatuowanie się w dzisiejszych czasach jest znacznie bardziej do przyjęcia przez społeczeństwo niż trzydzieści lat temu a akceptacja tego zjawiska będzie coraz większa i coraz więcej osób będzie nosiło tatuaże.
owieczka33
08-31-2011, 15:46
Mysle nad tym co wazniejsze w kwestii takiej akceptacji- akceptacja ze strony struktur- tzn- że urzedniczka moze miec tatuaz w widocznym miejscu- moze wowczas przestloby to tak szokowac, czy raczej zaczac od ludzi- społeczeństwa.
Jak sdzicie?
Mialam kiedyś taki przypadek- szkoliłam dziewuszkę. Miała mase kolczyków, także na twarzy. Uznała, ze zawód stylistki, raz, że Ją kręci, a dwa- nikt nie bedzie czepiac sie kolczyków.
Podczas, gdy ja prowadziłąm szkolenie do salonu weszla do mojej wspólniczki klientka. Mloda kobieta pracująca w korporacji. Bardzo sympatyczna i zastanawijąca sie nad tatuazem na łopatce. Dopiero po wyjściu obu dowiedziałam się, ze zapytała sie wspolniczki "Kiedy ta dziwna pójdzie bo ona sie boi...."
Zrobilo mi sie przykro ze wzgledu na obie- jedna moze miec problem z klientami, druga- obawia sie nie tego co trzeba.....:(
To z kolei wynika z upośledzenia umysłowego ludzi poniekąd i zamykania się pod kloszem...
Tatuaż to coraz bardziej popularna forma ozdoby ciała i już większość społeczeństwa nie ma żadnych "ale". Z tego co wiem w urzędach i biurach nie można mieć tatuażu na twarzy, oraz dłoniach. W innych miejscach natomiast nikomu to nie "wadzi".
Podczas, gdy ja prowadziłąm szkolenie do salonu weszla do mojej wspólniczki klientka. Mloda kobieta pracująca w korporacji. Bardzo sympatyczna i zastanawijąca sie nad tatuazem na łopatce. Dopiero po wyjściu obu dowiedziałam się, ze zapytała sie wspolniczki "Kiedy ta dziwna pójdzie bo ona sie boi...."
Zrobilo mi sie przykro ze wzgledu na obie- jedna moze miec problem z klientami, druga- obawia sie nie tego co trzeba.....:(
Rozwalają mnie takie paniusie, ojojoj, boi się, czego? Ze może ją okradnie albo roznosi jakieś choroby zakaźne?
Dlatego nigdy nie chciałabym pracować w żadnych koropracjach, gdzie pogoń za kasą i prestiżem robi z ludzi niewolników uważających się za lepszych od innych.
Osobiście nie spotkałam się z żadną dyskryminacją ze strony ludzi z którymi pracuję, jednak od razu na początku dano mi do zrozumienia, ze eksponowanie kolczyków czy tatuaży jest tu zabronione i za to mogę wylecieć z roboty, słyszałam jednak o dziewczynie z tatuażem na klatce piersiowej (zresztą już kiedyś o tym wpsominałam) którą stare mohery obrzuciły kurwami jak stała w kolejce do kasy w sklepie.
Na pewno było jej cholernie miło.
marcinjaworsky
09-01-2011, 12:14
Zauważ że rozmawiamy tu o chorych sytuacjach które dzieją się w większych miastach, pomyśl jaki zaścianek panuje w mniejszych miasteczkach lub wsiach. każdy każdego zna i wie o nim generalnie wszystko , a sam ksiądz chodząc po kolędzie wie w którym kredensie trzymasz cukier. Więc teraz wyobraź sobie tam taką dziewczynę z wytatuowaną klatka piersiową???
Zauważ że rozmawiamy tu o chorych sytuacjach które dzieją się w większych miastach, pomyśl jaki zaścianek panuje w mniejszych miasteczkach lub wsiach. każdy każdego zna i wie o nim generalnie wszystko , a sam ksiądz chodząc po kolędzie wie w którym kredensie trzymasz cukier. Więc teraz wyobraź sobie tam taką dziewczynę z wytatuowaną klatka piersiową???
Ja mieszkam na prowincji tzn w małym miasteczku i powiem ci, że nikt jeszcze nie zwrócił mi uwagi w sposób mało kulturalny że posiadam widoczne tatuaże. U nas sporo osób ma tatuaże, widuję ludzi młodych którzy noszą w większości buraki klepane hurtowo przez lokalnego "artystę".
Opinia księdza mało mnie obchodzi gdyż do kościoła na chodzę i wydaje mi się, ze o wiele gorsze są te paniusie czy pisowskie mohery niż zwykli ludzie spotykani na ulicy czy w sklepach i to zarówno w małych miescinach czy dużych metropoliach.
A jeszcze jak taki nasłucha się kazań Natanka to już w ogóle osoba wytatuowana wydaje mu się szatańskim pomiotem alb co najmniej potzrebującą egzorcyzmow opętaną duszą.
Razem z tż-em świadomie wybraliśmy miejsce w którym mieszkamy, oboje nie lubimy zgiełku i hałasu i w ogóle szukamy ziemi gdzieś na wsi pod lasem żeby się wyprowadzić i mieć święty spokój. Oczywiście liczymy się z tym, ze jesteśmy potrzegani jako dziwadła i odmieńcy ale myślę, ze ludzie na wsi szybko przyzwyczajają się do obcych, zwłaszcza kiedy ci obcy nikomu w drogę nie wchodzą i nie interesują się innymi.
slangmark044
10-13-2011, 10:54
Też miałem chorą sytuację,dawno temu,miałem tylko kilka tatuaży,pewnie coś na obu rękach,nodze,może klata,no w każdym razie ludzie mnie omijali,przyjechałem właśnie z angli na urlop do polski,wakacje,upał więc wiadomo krótkie spodenki i koszulka bez rękawów,wiadomo było widać co jest grane.
Ide z ojcem,patrze a tu stara znajoma rodziny,stara babcia to krzycze do niej i macham "pani Gieniu" a ojciec mnie jeb za fraki i wepchnął mnie do bramy odok żeby mnie nie zobaczyła,kurwa wstydził się że mam tatuaże,to było wiele lat temu ale do dziś jak z nim rozmawiam i pojawia się temat tatuaży to zmienia temat,przykre jest coś takiego.
To nawet jego mama a moja babcia 81 lat,typowy moherowy beret okazuje większe zainteresowanie tatuażami,które są wielką częścią mojego życia.
Ostatnio zapytała "a tych no czarnuchów to też dziarasz?"
haha myslałem że zgona zalicze,mówie jej nie babciu bo przecież nic by nie było widać :p
Ostatnio zapytała "a tych no czarnuchów to też dziarasz?"
haha myslałem że zgona zalicze,mówie jej nie babciu bo przecież nic by nie było widać :p
od razu przypomnial mi sie dowcip..
dlaczego na swiecie istnieja biale koty ?
zeby murzyni tez mieli pecha :D
a tak na serio..to masz hard corowa babcie,masakra ..
jakbym takie cos uslyszala to bym nie wiedziala jak sie zachowac chyba ..
nie wiem,czy to istotne jeszcze i aktualne ..
ale Norbi nie rob tatuazu teraz .. nie potrzebujesz go w ogole ..
poczekaj,zastanow sie..popros o projekt i jak ktos wyzej napisal,jak bedzie Ci sie podobal za 2/3 lata to wtedy ewentualnie..
na Twoim miejscu bardziej zastanawialabym sie nad wyborem dobrego liceum lub technikum,niz nad tym gdzie i co sobie wytatuowac ..
poza tym mam straszna alergie jak ktos na rodzicow mowi "starzy" ..az mnie trzesie normalnie .. ( ale to moja taka uwaga ..z wewnatrz mnie ) :)
slangmark044
10-13-2011, 13:08
no ja pierwszy tattoo zrobiłem w wieku 20 lat chyba i niczego nie żałuję,podoba mi się do dziś,moja pani za to zaczeła mając 15 lat w piwnicy,brat jej zrobił no i wiadomo co dalej,jeden cover,potem następny i mi jęczy od jakiegos czasu żebym coś wymyślił,a jak tu zakryć czarną pumę na czarnym tribalu :p
a jak tu zakryć czarną pumę na czarnym tribalu :p
chyba musimy poprosic Matysa o amputacje :D
slangmark044
10-13-2011, 13:15
amputacje łopatki?
amputacje łopatki?
zaloze sie,ze matys sie podejmie :D
pewnie nie takie rzeczy amputowal hahahah :)
Podoba mi się tytuł tego tematu! Za każdym razem jak go widzę, mam ochotę napisać: "jasne, że możesz- zapierdalaj z tatą do studia".
Buahahaha...też mi się zaczyna podobać...widzę że w końcu zaczynacie mieć dobre pomysły...PEWNIE że się podejmę :D
Ostatnio zapytała "a tych no czarnuchów to też dziarasz?"
haha myslałem że zgona zalicze,mówie jej nie babciu bo przecież nic by nie było widać :p
No ci mniej czarni to mają jakieś.
O proszę czyżby kolejny klient? Kolejka się powiększa.
slangmark044
10-13-2011, 17:24
A tak się właśnie zastanawiałem ostatnio co zrobić jeśli przyjdzie do mnie taki porządnie wypieczony na tatuaż,jak ja mu wzór kalką odbje jak nic nie będzie widać :confused:
Dlatego w Afryce wolą skaryfikację, do tej pory podobno można spotkac plemiona które wykonują sobie takie blizny.
slangmark044
10-13-2011, 17:47
Tak widziałem o tym kilka dokumentów,i potem jak się tu dziwić że są epidemie czy HIV jak plemienny szaman używa tej samej żyletki na 30 chłopa
Im chyba i tak jest wszystko jedno a pojęcie higieny ma zupełnie inne znaczenie.
Powered by: vBulletin Version 3.6.7